Akcja karmnik. Dzisiaj ze „śląskimi” raniuszkami

Dzień pełen emocji za nami 🙂 . Pierwsza kontrola sieci i 22 ptaki do zaobrączkowania o dziwo z niewielkim udziałem sikor a z dominującym czyżem !!!  Zapowiadało się więc dobrze. Ale jak to bywa … „dobrze żarło i zdechło”.  Następna kontrola i ptaków jak na lekarstwo.  Mamy za to liczną grupę młodzieży z Domu Kultury i trzeba ich „uświadamiać” 😉 . Dla dzieciaków móc oglądać potężny dziób grubodzioba z bliska, czy wypuścić osobiście wcześniej zaobrączkowanego ptaka na pewno to niezapomniane przeżycie. Z nadzieją, że z tej grupy wyrosną nasi następcy 😉  dokonujemy wspólnie kolejnych obchodów. Kolejne kontrole na szczęście przebijają liczbą odłowionych ptaków tą drugą w kolejności. Humory więc dopisują. W jednej z sieci mamy dzisiaj nowość nr 1 na liście gatunków zaobrączkowanych w trakcie Akcji – dwa raniuszki.  Jakieś takie dziwne … główki ciemnoszare, jakby umorusane pyłem węglowym, zamiast śnieżnobiałych, a może to nowy podgatunek ? Aegithalos caudatus silenensis  😉 .

Nauka i edukacja. Oj nie jest łatwo
„Śląski” raniuszek
I jeszcze jeden portrecik raniuszka

Ostatni obchód i nowość nr 2 dzisiaj – dzięcioł średni. Obrączkowanie kończymy na liczbie 58 zaobrączkowanych ptaków z 10 gatunków. Tak więc słupek na wykresie poszybuje mocno w górę 🙂 . Za dwa tygodnie ostatni, szósty odłów tej zimy. Czy „pęknie” 400 zaobrączkowanych i 20 na liście gatunkowej  ? Trzymam kciuki, bo ja w tym czasie będę „buszował” po pustkowiach Izraela.

Dzięcioł średni
Sikora uboga

鸳鸯 czyli mandarynka z Dalekiego Wschodu

Wracając z Tobiaszem z beskidzkich nartostrad zajrzeliśmy dzisiaj do Parku Pałacowego w Pszczynie. Obiecałem pokazać Mu mandarynki (Aix gelericulata). Mandarynki zimują w Pszczynie co roku, później znikają nie wiadomo gdzie, by kolejnej zimy wrócić. Tak przynajmniej twierdzi Gucio Schneider, liczący ptaki zimą na Pszczynce. Próbowaliśmy już kilka dni wcześniej jadąc w stronę gór, ale mandarynki się wówczas gdzieś zapodziały 😉 . Za to dzisiaj mogliśmy oglądać dwie kaczki i kaczora w towarzystwie  licznych krzyżówek i … jednej gęsi garbonosej. Nie ma się co dziwić, że na widok tak spektakularnie ubarwionego kaczora oczy same się śmiały i od razu zrobiło się cieplej mimo kilkustopniowego mrozu  🙂 .

Pierwsze mandarynki, kaczki z Dalekiego Wschodu, trafiły do Europy, a konkretnie do Albionu, blisko 300 lat temu. I zdecydowanie Wielka Brytania jest centrum europejskiego areału występowania tego „pierzastego nabytku” do dziś. Niewielkie populacje gniazdują też w większości krajów zachodniej Europy. Do polskiej awifauny lęgowej trafiła na początku XXI wieku. Szacuje się, że w Polsce dziko żyjących mandarynek jest już ponad 100 osobników.

Mandarynki to kaczki nadrzewne, gnieżdżą się w dziuplach, podobnie jak nasz gągoł. Nazwa tej kaczki, mimo, że w upierzeniu samca dużo koloru pomarańczowego, nie pochodzi od dojrzałych mandarynek 🙂 . W cesarskich Chinach, mandaryni byli bardzo ważnymi urzędnikami zarówno cywilnymi jak i wojskowymi. Kształcąc się zdobywali w urzędniczej hierarchii ważności kolejne stopnie, którym odpowiadały wizerunki ptaków (u cywilnych) i ssaków (u wojskowych). Kaczka mandarynka była symbolem siódmego stopnia w dziewięciostopniowej skali ważności,  czyli raczej dość nisko  😉 , a słowo mandaryn można odnaleźć w nazwie tej kaczki w większości języków.

Ona i On. Podobno w kulturze chińskiej para kaczek mandarynek jest symbolem wierności. Istotnie są silnie monogamiczne.
Dziwaczne pióra na głowie, szczególnie u kaczora, tworzą swoisty kapelusz, po łacinie galerum, stąd drugi człon nazwy gatunkowej galericulata, a te pomarańczowe grzebienie w skrzydłach to wydłużone lotki drugorzędowe
„Kapelusik” kaczki jest zdecydowanie bardziej skromny
Chyba jestem „wkurzony”

Akcja Karmnik – dziś dzień jera

Pogoda dzisiaj dopisała. Było słonecznie, bezwietrznie i kilka stopni mrozu. Ale mróz był nam niestraszny, dzięki ukrytym kaloriom w przepysznym „Dyrektorskim Kołoczu” made by Pani Agnieszka 🙂 . Ptaki niestety dopisały mniej, przynajmniej jeżeli chodzi o liczbę nowych, zaobrączkowanych osobników. Ten trend spadkowy utrzymuje się w zasadzie od drugiego odłowu. Za to doszły dzisiaj 2 nowe gatunki: czyż i jer, a że jerów złapało się aż 5 to niewątpliwie dzisiejszy dzień był dniem jera 🙂 .  Po dzisiejszym obrączkowaniu w ramach Akcji Karmnik mamy zatem już tej zimy zaobrączkowanych łącznie  301 ptaków z 17 gatunków. Zapewne to jeszcze nie koniec 🙂 .

Mniam … palce lizać
Jer (Fringilla montifringilla) – samica
Jer (Fringilla montifringilla) – samiec
Jer (Fringilla montifringilla) – samiec
Dzwoniec (Chloris chloris) – samiec

Akcja Karmnik. Dziś z sójką

Dzisiejsze, już czwarte z kolei, obrączkowanie ptaków na terenie Ogrodu Botanicznego w Zabrzu w ramach Akcji Karmnik odbyło się przy zmiennej pogodzie i trochę mniejszej frekwencji odwiedzających niż poprzednio. Przyniosło za to kolejnych 47 ptaków którym założono obrączki. Reprezentowały one 9 gatunków. Niewątpliwie niespodziankę sprawiła sójka, która okazała się 15 gatunkiem zaobrączkowanym od początku trwania Akcji i zarazem, bez wątpienia, największym.

Sójka (Garrulus glandarius)
Gucio Schnaider w roli sekretarza
Pomiary biometryczne. Tu: długość skrzydła
Oto wyniki Akcji Karmnik od początku. Słupki to liczba ptaków złapana i zaobrączkowana podczas jednego dnia (o1,o2 ….) N=271 os., linia to ilość gatunków zaobrączkowana podczas jednego dnia. Wyniki bardzo przyzwoite.

A tymczasem w Skoczowie

Zima nie odpuszcza, smog  niestety też. Nie odpuściłem i ja 🙂 . W słoneczną środę wybrałem się więc na wycieczkę do Skoczowa. Dzięki ornitho.pl wyczytałem, że na Wiśle zimuje trochę ptaków. Zbiorniki pozamarzane, więc może coś ciekawego się trafi i dziś ? Od Krysi Liersz-Żelasko, dostałem też cenne wskazówki terenowe. Zapowiadał się więc fajny dzień. Jak było ? Poniższe fotki mówią wszystko 🙂 .

Jedna z 11 uszatek, które widziałem w Warszowicach
Samica nurogęsi (Mergus menganser)
Pani gilowa (Pyrrhula pyrrhula)
Czapla biała (Casmerodius albus)
Cały czas ta sama czapla biała
Gągoł (Bucephala clangula)
Krakwa (Anas strepera)
Czernice (Aythya fuligula)
Głowienka (Aythya ferina)

Nowy 2017 Rok rozpoczęty ! I to jak !

Noworoczne ptaszenie z moim Tobiaszem powoli zaczyna stawać się naszą tradycją 🙂 . Ubiegły rok rozpoczęliśmy dropiem. A dzisiaj przy pięknej pogodzie zabraliśmy po drodze Jacka Betleję i pojechaliśmy ku poświerce szponiastej na pogranicze śląsko-opolskie.

Poświerka szponiasta, samczyk, trzymał się tej samej polnej drogi, gdzie został wykryty trzy dni temu przez Maćka Naglera.  A nieopodal na polach mieliśmy okazję podziwiać też ogromne stado gęsi. W około 10 tysięcznym stadzie dominowały oczywiście gęsi zbożowe, w zdecydowanej mniejszości odliczyły się też gęsi białoczelne. No ale w takim stadzie musiały też znaleźć się i „gęsie rodzynki”. Niewątpliwie do nich należało zaliczyć trzy bernikle białolice oraz pojedynczą berniklę rdzawoszyją. Uzupełniając skład gatunkowy gęsiego stada nie można zapomnieć o kilku gęgawach.

Bernikla rdzawoszyja w stadzie gęsi zbożowych i białoczelnych

No i tak patrząc na ten magiczny ptasi świat Płaskowyżu Głubczyckiego zrodziło się w mojej głowie Noworoczne Postanowienie. Przypilnuję moją roczną listę gatunków widzianych w Polsce. Nie, nie, nie.  Nie będzie to klasyczny Big Year 🙂 . Na takie przedsięwzięcie nie będę miał czasu, bo mam już pewne inne plany.  Może kiedyś, w przyszłości bliższej lub dalszej  😉 . To będzie taki Big Year na „pół gwizdka”  😉 .

Akcja Karmnik czyli ptasiarskie zakończenie roku

Sylwester, koniec roku. Słoneczny dzień zachęcał do wyjścia w teren. Postanowiłem z Tobiaszem wziąć czynnie udział w Akcji Karmnik. To był strzał w „10” 🙂 . Pojechaliśmy do Ogrodu Botanicznego w Zabrzu, gdzie już po raz trzeci podczas tej zimy odbywały się odłowy i obrączkowanie ptaków przy karmnikach w ramach ogólnopolskiej akcji. Zajechaliśmy przed 9-tą a więc na drugi obchód. Jacek Betleja wraz z Tomkiem Grochowskim i Guciem Schnaiderem stanowili trzon załogi obrączkującej wsparty grupą wolontariuszy, do której dołączyliśmy i my  🙂 .

Punkt obrączkowania cieszył się dużym zainteresowaniem Zabrzan i nie tylko. Szczególnie najmłodsi mieli wiele radości móc z bliska przyjrzeć się sikorkom, kowalikom czy nawet dzięciołom 🙂 . Największą furorę zrobiły jednak grubodzioby.

Paszkot w Ogrodzie Botanicznym w Zabrzu.
Grubodziób. Obrączkarze wiedzą, że tego dzioba trzeba unikać ?
Akcja Karmnik w Ogrodzie Botanicznym w Zabrzu cieszyła się dużym zainteresowaniem

W sumie zaobrączkowane zostały 54 ptaki z 10 gatunków: bogatka, modraszka, dzwoniec, zięba, kos, dzięcioł duży, grubodziób, mazurek, wróbel i rudzik.

W połowie stycznia, kolejny, czwarty odłów. Będę i ja 🙂 .

Mewa ochocka po raz pierwszy w Polsce

Kiedy pojawia si? jaka? „jedynka” nie ma co grymasi? i bawi? si? w „skomplikowane rozgrywki taktyczne”. No chyba, cost ?e rzeczywi?cie nasza „niemoc” jest spowodowana wyj?tkow? sytuacj?. Po prostu trzeba  jecha? i ju?. Ja tak zrobi?em i na tym wygra?em 🙂 .

Mewa ochocka Larus schistisagus w szacie 2. zimowej zosta?a zaobserwowana w dniu wczorajszym przez Adama Janczyszyna i Artura B??da na niewielkim zbiorniku przy ul. Flisykowskiego przy nowym osiedlu mieszkaniowym na gda?skich Szadó?kach. Szadó?ki to znane miejsce dla mewiarzy, price   gdy? od lat na tutejszym wysypisku ?mieci gromadz? si? na ?erowisku tysi?ce mew z ró?nych gatunków. Wielki szacunek dla znalazców za ich czujno?? i wiedz?, bo gatunek, jak to bywa przy niedojrza?ych osobnikach mew,  nie jest ?atwy do wyhaczenia w stadzie du?ych „larusów”.

Pomimo trudnych, zimowych warunków na drogach dotarli?my z moim Tobiaszem praktycznie na równo z ekipami z Opolszczyzny, Dolnego ?l?ska, ?odzi i Mazowsza. By?a godzina 8 i zapowiada? si?, przynajmniej pogodowo, pi?kny dzie?. S?o?ce, lekki mrozik i zupe?nie bez wiatru. Pierwsze zaskoczenie. Jak na pierwsze stwierdzenie gatunku dla Polski liczba ch?tnych do jego zobaczenia bardzo znikoma, w sumie jest nas poni?ej 20 osób i … nie ma nikogo z „lokalsów” !!! Sytuacja nie do pomy?lenia w krajach zachodniej Europy czy Skandynawii. Na zbiorniku w dwóch grupach oko?o 200 mew, ró?nych. Mewa ochocka zostaje namierzona przez Czarka Pióro. Jest w grupce kilkunastu ptaków, zupe?nie blisko brzegu. Niestety miejsce jest zacienione. Na udane zdj?cia moim sprz?tem nie b?dzie szans. „Nasza mewa” w ko?cu przemieszcza si? na os?onecznion? stron? zbiornika. Otoczenie zbiornika jest ch?tnie odwiedzane przez mieszka?ców spaceruj?cych z psami, biegaj?cych. Nie zauwa?y?em aby zwi?kszona obecno?? gatunku ludzkiego mia?o wp?yw na zachowanie si? ptaków. Przynajmniej podczas mojej obecno?ci. Mewy przed 10 zebra?y si? i polecia?y sobie na „papanie”. Zacz?li przybywa? lokalni ptasiarze. Z Tobiaszem zebra?em si? do pobliskiego McDonalda na herbatk? i wrapa. Wrócili?my na zbiornik ko?o po?udnia. Mew zgromadzi?o si? ju? znacznie wi?cej ni? w godzinach porannych i na dodatek ci?gle co? dolatywa?o. Niestety mewy ochockiej nie by?o. No có?, lepszych zdj?? ju? nie zdob?d?. Teraz trzeba wynagrodzi? trudy podró?y Tobiaszowi. Jedziemy do gdy?skiego akwarium. Mewa ochocka ju? do ko?ca dnia si? nie pojawi?a.

earth_mewa
Mewa ochocka gniazduje (l?gowiska oznaczono kolorem zielonym) w NE Syberii od Cape Navarin i S Kamczatki do W?adywostoku i Japonii (Hokkaido i NE Honsiu); sporadycznie równie? NW Alaska, gdzie l?g stwierdzono na Aniktun Is. Zimuje od Morza Beringa do Morza Japo?skiego, rzadko bardziej na S do wybrze?y Chin i Tajwanu. Do tej pory w zachodniej Palearktyce stwierdzona jedynie 7 razy (wszystkie osobniki doros?e)
imag1478a
„Garstka” tych, którym si? uda?o

a_mg_3499 a_mg_3502 a_mg_3504 a_mg_3508 mewa_ochocka_mg_3477 mewa_ochocka_mg_3485

imag1486a
Akwarium w Gdyni robi wra?enie. Warto by?o zajrze?