Grudzień zdecydowanie nurowy

Po jak?e udanej wyprawie na nura pacyficznego do szwajcarskiej Salvaplany w wyniku której skompletowa?em wszystkie gatunki nurów z WestPalu przysz?a kolej na „zamkni?cie” nurów na li?cie krajowej 😉 . Spo?ród dotychczas stwierdzonych w Polsce 4 gatunków z tej rodziny brakowa?o mi tylko lodowca Gavia immer. No i okazja si? nadarzy?a. Lodowca zaobserwowano na Wi?le w Pu?awach. Zapakowa?em wi?c mojego Tobiasza i ko?cówk? roku sp?dzili?my w Kazimierzu Dolnym oczywi?cie nie zapominaj?c zajrze? do Pu?aw 🙂 .

Lodowiec okaza? si? by? ?atwym „?upem” i ju? po porannym, thumb niespe?na godzinnym, pobycie nad Wis?? siedzieli?my w Mc Donaldzie na ?niadaniu.

_MG_0163a
Lodowiec (Gavia immer)
_MG_0166a
Lodowiec (Gavia immer)
_MG_0170a
Lodowiec (Gavia immer)
_MG_0175a
Lodowiec (Gavia immer)

A ?e nie tylko ptakami cz?owiek ?yje wi?c ruszyli?my z synem na ogl?danie ka?mierskich fortyfikacji. Na zamku (jaka? mi?a niespodzianka – wst?p wolny) pokaz sztuki (jak na Kazimierz przysta?o) a dok?adnie rze?b z granitu autorstwa Bogdana Markowskiego. Na sztuce si? nie znam, za to mój siedmioletni syn – a jak?e. Spo?ród kilkunastu dzie? natychmiast zauwa?y? rze?b? pod tytu?em „Przebudzenie wiosny”, przedstawiaj?c? … kobiece piersi. Po czym  bez skr?powania zacz?? d?o?mi bada? „struktur? granitu” 🙂 . Oczywi?cie pi?kna pogoda zach?ci?a turystów do wyj?cia z kwater st?d na dziedzi?cu zamkowym nie byli?my sami. Jeden mi?y m?ody Pan skwitowa? czynno?ci Tobiasza krótkim komentarzem: „Jak tata„.  Kurde znamy si?, czy co ?  😉 .

IMAG0441a

Nur pacyficzny w sercu … Alp

Nie s?dzi?em, for sale ?e w moich twiczerskich szalonych podró?ach znajdzie si? Szwajcaria. Kraj kojarz?cy si? przede wszystkim z najwy?szymi górami Europy i brakiem dost?pu do morza (wiem, look wiem, bardzo uogólni?em bo mo?na by?oby wymienia? i wymienia? z czego znana jest Helvetia) zapisa? si? ju? co prawda w historii  ornitologicznych sensacji za spraw? morzyka kamczackiego Brachyramphus perdix, typowo pacyficznego przedstawiciela alkowatych, który dosta? si? w sieci rybackie na Jeziorze Zuryskim, jednak by?o to … 18 lat temu. Okazuje si? jednak, ?e pomimo braku dost?pu do morza, szwajcarskie jeziora odnajdywane s? w jaki? sposób (cudem ? ? ) przez gatunki zwi?zane, przynajmniej cz??ciowo z … Pacyfikiem.

Nur pacyficzny Gavia pacifica „chodzi? za mn?” ju? od stycznia 2014, kiedy to p?ywa? sobie d?u?szy czas po jednym z jezior w Irlandii. Niestety, przede wszystkim moja obawa przed nieumiej?tno?ci? poradzenia sobie jako kierowca w ruchu lewostronnym (kto to wymy?li? ? ?) sprawi?a, ?e nie podj??em si? ryzyka podró?y i wypo?yczenia samochodu a co za tym idzie ptaka nie zobaczy?em. Ale, jak to w powiedzeniu, co si? odwlecze…

Informacje nap?ywaj?ce ze Szwajcarii by?y optymistyczne. Stwierdzony 19 grudnia nur pacyficzny na jeziorze ko?o Silvaplany by? ci?gle obecny. Tak jakby czeka? na mnie ? . Zapakowa?em si? wi?c w mojego fiata, oczywi?cie z zapasem 60 litrów benzyny w kanistrach (czyni? tak zawsze przy wyjazdach „na zachód”) no i jazda. Cz??? obranej trasy wiod?a przez Niemcy. Tak jak podawano w mediach, Niemcy wprowadzili kontrol? na granicach. Nie jest to tak, ?e zatrzymuj? ka?dy samochód i sprawdzaj? dokumenty. Przy granicy autostrada zw??a si? do jednego pasa, jest ograniczenie pr?dko?ci, przy punkcie kontrolnym radiowozy na kogutach i policjant z karabinem wnikliwie przygl?daj?cy si? w ?wietle lamp na wolniutko przesuwaj?ce si? pojazdy. Kiwni?cie d?oni? czyli mo?na jecha? dalej ?. Do granicy austriacko-szwajcarskiej docieram ko?o po?udnia. Pi?kna pogoda, pi?kne krajobrazy. Zakupi?em troch? szwajcarskich franków na op?aty drogowe ale okazuje si?, ?e droga do St.Moritz jest bezp?atna. Doje?d?am na szwajcarski punkt graniczny. No i od?y?y wspomnienia jak to kiedy? by?o na granicach. Przetrzepali mi baga?e i samochód ze szwajcarsk? precyzj?. Oczywi?cie nie spodoba?o si?, ?e mam 60 litrów benzyny. Mo?na tylko 25. Na szcz??cie jako? si? dogada?em i zostawi?em na rampie 2 kanistry, które mia?em zabra? w drodze powrotnej. Uff !!! Wreszcie mog? jecha? dalej. Droga do St.Moritz, kr?ta i dosy? w?ska, wiedzie g??bok? dolin? Innu. Docieram nad pierwsze jeziora. Kurde, zamarzni?te !!! Przed Silvaplan? – Champferersee te? skute lodem !!! Jestem zaniepokojony. Czy?by silny mróz jaki by? ostatniej nocy mia? pokrzy?owa? moje plany ? Ale ju? po kilku kilometrach odetchn??em. Silvaplanersee a wi?c miejsce przebywania nura pacyficznego, wolne od lodu prawie w ca?o?ci ? !!! Doje?d?am do zachodniego ko?ca jeziora, parkuje samochód. Widz? biegn?cych wzd?u? linii brzegowej kilku go?ci z aparatami. A wi?c co? si? dzieje czyli jest dobrze ? . Po chwili zza cypla wyp?ywa w ca?ej okaza?o?ci nur pacyficzny. Ptak niewiele robi? sobie z obserwuj?cych i fotografuj?cych go ludzi. Pi?knie pozowa? a ?e i ?wiat?o dopisa?o mo?na by?o si? pobawi? i przetestowa? ró?ne ustawienia aparatu.

_MG_0122_1200x800
Jezioro Silvaplana
_MG_0130_1200x800
Otoczenie jeziora Silvaplana.
_MG_0043_pd_1200x800
Nur pacyficzny (Gavia pacifica) – ptak m?ody, gatunek podobny do nura czarnoszyjego (Gavia arctica)

Okaza?o si?, ?e wi?kszo?? napotkanych przeze mnie fotografików i ptasiarzy to … W?osi. Ale pojawili si? te? i Szwajcarzy, nie zwi?zani z obserwowaniem ptaków, zaciekawieni co te? jest przyczyn?, ?e kilku go?ci le?y na brzegu jeziora i zawzi?cie fotografuje. Nie pozosta?o mi nic innego tylko im wyja?ni? co widz? na wodzie ? . Wida? mnie zrozumieli bo po chwili Pan i Pani zacz?li równie? fotografowa? p?ywaj?cego przy brzegu nura ? . S?o?ce zacz??o szybko zbli?a? si? do widnokr?gu. Pora wraca?. Na granicy odbieram mój cenny depozyt. Przede mn? jeszcze 1000 km, ale na kolacj? wigilijn? na pewno zd???.

_MG_0132_1200x800
Alpejski krajobraz na granicy dnia i nocy

 

Wi?cej zdj?? nura pacyficznego oczywi?cie w galerii, do której zapraszam  🙂 .

Trzeba chcieć i się da czyli jak połączyć Holandię z Irlandią

Tak na prawd? to mia?a by? Holandia. Siedzia? tam sobie od kilku dni trznadel bia?og?owy. Pomy?la?em wi?c, sick ?e dorzuc? jeszcze przy okazji jakie? ze dwa gatunki z kategorii C i wyjazd si? „op?aci”. W mi?dzyczasie odnalaz? si? w Irlandii po kilku dniach nie raportowania b?k  ameryka?ski. No i wtedy … znalaz?em tani (naprawd?, 138 z? w dwie strony) bilet z Amsterdamu do Cork liniami Air Lingus. Scenariusz wyjazdu si? wi?c napisa? ? .

Odleg?o?? z mojej wsi do miejsca przebywania trznadla bia?og?owego to 1100 km. GoogleMaps wyliczy?, ?e zajmie mi to ok. 11 godzin. Tradycyjnie, maj?c ju? wcze?niejsze do?wiadczenia z takich wylicze?, dorzuci?em jeszcze 3 godzinki. No to w drog?. Rzeczywisto?? okaza?a si? brutalna. Najpierw g?sta mg?a w Niemczech a nast?pnie remontowy armagedon na autostradach na po?udniu Niemiec.

IMAG0396
Mg?a, mg?a, mg?a
IMAG0402
Niby autobahn ale tempo spacerowe

W efekcie zamiast by? w godzinach dopo?udniowych ko?o Broekhuizen, gdzie by? widziany trznadel bia?og?owy, dotar?em tam o … 15.  A wi?c prawie na koniec dnia. Trójka holenderskich twitcherów próbowa?a ju? od kilku godzin znale?? trznadla. Niestety nie uda?o si?. Zniesmaczony pojecha?em w stron? Amsterdamu. Najgorsze w takich wyjazdach o tej porze roku jest znalezienie „panaceum” na zabicie tych 12 godzin panuj?cych ciemno?ci. Ciemno robi si? mi?dzy 16 a 17. Przem?czy?em si? jako? i wczesnym rankiem zameldowa?em si? na hali odlotów lotniska Schiphol. Procedura przed odlotem przebieg?a sprawnie (nie ma to jak podró?owanie tylko z baga?em podr?cznym).  Krótki lot i przed 10-t? l?duj? na lotnisku w Cork. Na hali przylotów  mi?y ornitologiczny akcent w postaci wizerunków irlandzkich ptaków na jednej z kolumn. Najwa?niejsze jednak, ?e czeka na mnie NASZ Piotr Tadeusz czyli „Tadek – Ptaku”. Osobi?cie znali?my si? tylko z internetowych komunikatorów i list ale z odnalezieniem si? nie by?o problemu 🙂 . „Ptaku” mieszka z Rodzin? na zielonej wyspie ju? od 12 lat. Posiada wi?c umiej?tno?? poruszania si? samochodem w ruchu lewostronnym. Umiej?tno?? dla mnie chyba nieosi?galn?  😉 . Wypo?yczamy auto („Tadek” zosta? pozbawiony auta przez sw? ?on? 😉 ) i jedziemy w kierunku zachodnim do Castlefreke. Docieramy bez problemów. Niestety pogoda jest beznadziejna, porywisty wiatr, deszcz nie sprzyjaj? obserwowaniu ptaków.

Bez nazwy-1
Ptasi akcent na hali przylotów lotniska w Cork
IMAG0406a
Struga przy której cz?sto przebywa?, szczególnie rano, b?k ameryka?ski a dalej jeziorko Castlefreke
_MG_9677a
Teren jeziorka ogrodzony. Co prawda ogrodzenie nie stanowi zbytniej przeszkody, jednak oznakowanie studzi zap?dy 😉 .

B?k ameryka?ski to jest jednak gatunek zacny i ?ci?gn?? ju? do Irlandii twitcherów z innych krajów europejskich. Spotykam znajomego Belga Davida Monticellego (wspólny pelagic trip na Lanzarote, pobyt na Corvo). Sp?dzamy nad jeziorkiem czas do godzin pó?no popo?udniowych. B?ka niestety nie zobaczy?em. David pokazuje zdj?cia jakie zrobi? dzie? wcze?niej. Ten to ma szcz??cie. Z „Tadkiem” ustalamy dalszy plan dzia?ania. Jedziemy do niego, nocujemy i nad ranem wyruszamy ponownie do Castlefreke. Powia?o optymizmem, gdy? pogoda ma by? jutro zdecydowanie lepsza. Mam okazj? pozna? umiej?tno?ci kulinarne Kasi,  ?ony „Tadka”.  „Cottage pie” smakuje wybornie 🙂 . Nast?pnego dnia nad jezioro Castlefreke docieramy kiedy jest jeszcze do?? ciemno. Pogoda rzeczywi?cie si? zdecydowanie poprawi?a. Poprawi?y si? te? i nastroje. Ale najbardziej ucieszy?o pojawienie si? b?ka ameryka?skiego 🙂 . Wypatrzy?em go w ro?linno?ci na przeciwleg?ym do drogi z której prowadzili?my obserwacje brzegu jeziorka. Jak to b?k przyczajony kroczy? powolutku wzd?u? brzegu od czasu do czasu atakuj?c jakie? „stworzonko”. Zbli?a? si? do mostku. Jest wi?c szansa, ?e zachowa si? podobnie jak 2 dni wcze?niej kiedy obserwowa? go David, czyli przejdzie mostek i zacznie ?erowa? na ??ce blisko drogi. Zdj?cia niestety z uwagi na jeszcze s?abe ?wiat?o wychodz? do?? kiepskie. Ale najwa?niejsze ?e ptak jest !!! B?k niestety nie skopiowa? swojego zachowania w ca?o?ci. Zatrzyma? si? przy mostku, rozejrza? po okolicy po czym przefrun?? na przeciwleg?y brzeg i „znikn??”.

american_bittern_1
B?k ameryka?ski (Botaurus lentiginosus)
american_bittern_2
B?k ameryka?ski (Botaurus lentiginosus)
american_bittern_3
B?k ameryka?ski (Botaurus lentiginosus)
american_bittern_4
B?k ameryka?ski (Botaurus lentiginosus)
american_bittern_5
B?k ameryka?ski (Botaurus lentiginosus)
american_bittern_6
B?k ameryka?ski (Botaurus lentiginosus)
american_bittern_7
B?k ameryka?ski (Botaurus lentiginosus)
Posz?o w ?wiat 😉 pisownia mojego nazwiska do?? oryginalna 😉 .

W mi?dzyczasie pojawili si? „miejscowi” ptasiarze. Z nadziej? na lepsze zdj?cia 😉 . My te? zostali?my do oporu czyli do 14. Ptaka jeszcze raz uda?o si? zobaczy? ale to ju? nie by?o tak spektakularne spotkanie jak to o ?wicie. Oczywi?cie podziwiamy te? i inne gatunki pojawiaj?ce si? przy Castlefreke. W czasie tych w sumie 10 godzin podczas dwóch wizyt  uzbiera?o si? tak ko?o 30 gatunków, m.in. wro?czyk, kulik wielki, sokó? w?drowny. „Tadek” odwozi mnie na lotnisko. ?egnamy si?. Zostaj? zaproszony do kolejnych odwiedzin zim?. „Forsterka” ma czeka? 😉 .

IMAG0412a
B?ku, gdzie jeste? ?
_MG_9811a
Rodzinka ?ab?dzi niemych (Cygnus olor)
_MG_9877a
Czapla nadobna (Egretta garzetta)
_MG_9881a
Czapla nadobna (Egretta garzetta)

Tymczasem wracam do Amsterdamu. Kolejna noc w aucie a od rana spróbuj? dorzuci? co? z kategorii C.  Wcze?niejsza analiza obserwacji na stronie waarneming.nl  pozwala mi na wytypowanie miejscówek na ?ab?dzia czarnego i g?? tybeta?sk?. Wybór obu lokalizacji okaza? si? „strza?em w 10”.  Co prawda w strugach deszczu ale jednak w Rankum trafiam ?ab?dzia czarnego a w Wanssum g?? tybeta?sk? w liczbie 11 os. A wszystko to jad?c w kierunku Niemiec tak wi?c bez nadk?adania kilometrów w drodze powrotnej do Polski.  Ale mimo to przede mn? jeszcze szmat drogi.

black_swan_1
?ab?d? czarny (Cygnus atratus)
black_swan_2
?ab?d? czarny (Cygnus atratus)
anser_indicus_1
G?? tybeta?ska (Anser indicus)
anser_indicus_2
G?ski ró?nej ma?ci

Sztorm

Jesienne sztormy na Ba?tyku s? okazj?, sildenafil jedn? z niewielu, price aby zobaczy? w Polsce gatunki bardziej oceaniczne. G?uptaki, burzyki szare czy pó?nocne czasami wlatuj? zagonione silnym pó?nocno-zachodnim wiatrem w obszar Ba?tyku. Warunki z jakimi trzeba si? zmierzy? podczas sztormowego seawatchingu do ?atwych nie nale??. Zimno, bardzo silny wiatr, deszcz cho? czasami te? wyjrzy i s?o?ce.  A na dodatek trzeba nad to nasze morze jeszcze dojecha? i wróci? co zajmuje tak z 12 godzin. Jednym s?owem ?atwo nie jest. Tylko kto powiedzia?, ?e ma by? ?atwo 😉 .

_MG_9527a

01 grudnia mia?o wia?. Ruszyli?my wi?c o pó?nocy w sk?adzie Radek Gwó?d?, Pawe? Malczyk, Marcin Dyduch i ja obieraj?c kierunek na K?ty Rybackie. Na miejscu okaza?o si?, ?e co? z tym silnym wiatrem jest nie tak jak mia?o by?. Owszem wieje sobie ale ?eby to mia? by? sztorm ?  Docieraj? te? do portu w K?tach  „Pomorzanie” z Andrzejem Ko?mickim na czele. S? te? troch? zawiedzeni stanem pogody. No ale skoro pokonali?my taki szmat drogi trzeba rozstawi? lunety i wypatrywa? co si? na morzu dzieje. Okaza?o si? jednak, ?e meteorolodzy mieli racj?. Z ka?dym kwadransem wiatr zacz?? si? wzmaga?. I tego nam by?o trzeba  🙂 . Warunki zmienia?y si? jak w kalejdoskopie. S?o?ce, za chwil? intensywny deszcz, potem grad i znowu s?o?ce. I t?cza w ró?nych postaciach 🙂 .  A z ptaków ?  Sza?u nie by?o. Najbardziej spektakularne obserwacje dotyczy?y dwóch osobników wydrzyka t?posternego (doros?ego i juvenalnego).  Aby trafi? na burzyka szarego czy inny topowy gatunek trzeba par? razy pozmaga? si? ze sztormem. I z tym prze?wiadczeniem wracamy na po?udnie  🙂 .

_MG_9463a
Fragment „stada” ptasiarzy 🙂 . Od lewej: Samuel Sosnowski, Pawe? Malczyk, Andrzej Ko?micki, Radek Gwó?d?, w drzwiach Marcin Dyduch.
_MG_9544a
T?cza pokazywa?a si? tego dnia kilkukrotnie.
_MG_9590a
Mewy ma?e zmagaj? si? z wiatrem
Bez nazwy-1
Jeden z bohaterów dnia. Doros?y wydrzyk t?posterny.
_MG_9633a
M?ody argentatus
_MG_9637a
Mewa srebrzysta
_MG_9648a
T?cza po gradobiciu.