Smakosze jarzębiny

W minioną sobotę złapał siarczysty mróz. Przy -18ºC spędziłem w samochodzie przy otwartym oknie dwie poranne godziny obok jarzębinowych drzewek. Piękne słońce przy bezchmurnym niebie tylko pozornie dawało poczucie ciepła, ale przy takim świetle skrzydlaci amatorzy czerwonych kulek wyglądali imponująco 🙂 .

Pyrrhula_pyrrhula_MG_1811_A_1200x800
Gil (Pyrrhula pyrrhula) – samiec
Pyrrhula_pyrrhula_MG_1813_A_1200x800
Gil (Pyrrhula pyrrhula) – samiec
Pyrrhula_pyrrhula_MG_1814_A_1200x800
Gil (Pyrrhula pyrrhula) – samiec
Pyrrhula_pyrrhula_MG_1821_A_1200x800
Gil (Pyrrhula pyrrhula) – samiec
Pyrrhula_pyrrhula_MG_1834_A_1200x800
Gil (Pyrrhula pyrrhula) – samiec
Pyrrhula_pyrrhula_MG_1825_A_1200x800
Gil (Pyrrhula pyrrhula) – samiec
Turdus_merula_MG_1761_A_1200x800
Kos (Turdus merula) – samiec
Turdus_merula_MG_1879_A_1200x800
Kos (Turdus merula) – samiec
Turdus_merula_MG_1881_A_1200x800
Kos (Turdus merula) – samiec
Turdus_merula_MG_1882_A_1200x800
Kos (Turdus merula) – samiec
Turdus_merula_MG_1766_A_1200x800
Kos (Turdus merula) – samica
Turdus_merula_MG_1776_A_1200x800
Kos (Turdus merula) – samica
Turdus_merula_MG_1892_A_1200x800
Kos (Turdus merula) – samica
Turdus_merula_MG_1884_A_1200x800
Kos (Turdus merula) – samiec
Turdus_merula_MG_1885_A_1200x800
Kos (Turdus merula) – samiec
Turdus_pilaris_MG_1808_A_1200x800
Kwiczoł (Turdus pilaris)
Turdus_pilaris_MG_1843_A_1200x800
Kwiczoł (Turdus pilaris)
Turdus_pilaris_MG_1845_A_1200x800
Kwiczoł (Turdus pilaris)
Turdus_pilaris_MG_1870_A_1200x800
Kwiczoł (Turdus pilaris)
Turdus_pilaris_MG_1876_A_1200x800
Kwiczoł (Turdus pilaris)
Turdus_pilaris_MG_1909_A_1200x800
Kwiczoł (Turdus pilaris)
Turdus_pilaris_MG_1873_A_1200x800
Kwiczoł (Turdus pilaris)

Dutch Birding po raz n-ty

Tym razem do Holandii „na szybko” udałem się z Jackiem Taborem. I od razu było inaczej niż dotychczas 😉 . Jacek stanowczo stwierdził, że nie śpimy w samochodzie tylko będziemy nocować w jakimś tanim hostelu (hotelu) w Amsterdamie no i że ma kilka namiarów. Zważywszy, że również zorganizował środek transportu (mój Fiat zbliża się wielkimi krokami do 120 tysięcy km przebiegu a co za tym idzie przeglądu gwarancyjnego) wyjazd zapowiadał się jak dla mnie prawie bezstresowo. Byle tylko jeszcze dopisały ptaki. A naszym celem były: trznadel białogłowy, aleksandretta większa i śnieżyca duża (dla nas obu) oraz świstunka ałtajska, łabędź czarny i gęś tybetańska („special for” Jacek ☺ ). Oczywiście zgodnie z moim patentem, zapakowaliśmy trzy kanistry wypełnione tanim (może jeszcze nie jak barszcz, ale mimo wszystko) paliwem i ruszyliśmy wieczorem, 11 stycznia, w kierunku Niderlandów.
Na pierwszy ogień poszedł trznadel białogłowy. Samica tego gatunku raportowana była z jednego miejsca (okolice wioski Wilhelminadorp)  od blisko miesiąca. I jak to w Holandii pomimo, że już chyba wszyscy ją widzieli, to zawsze można liczyć, że na miejscu spotka się jakiegoś ptasiarza, który dysponuje najbardziej aktualnymi informacjami. Tak też było i tym razem. Trznadla namierzamy bardzo szybko. Jest dosyć mało płochliwy. Można więc napatrzeć się do syta. I od razu rodzi się pytanie: Ile takich „innych” trznadli jest niezauważanych wśród zimujących w Polsce „naszych” emberizek ? .

IMAG0460_BURST001a
W takich oto okolicznościach przyrody mogliśmy podziwiać samicę trznadla białogłowego. Ptaszyna była stwierdzona w tym miejscu po raz pierwszy 15 grudnia 2015.
_MG_1221_1200x800
Trznadel białogłowy (Emberiza leucocephalos) – samica ad.
_MG_1231_1200x800
Trznadel białogłowy (Emberiza leucocephalos) – samica ad.
_MG_1236_1200x800
Trznadel białogłowy (Emberiza leucocephalos) – samica ad.
_MG_1249_1200x800
Trznadel białogłowy (Emberiza leucocephalos) – samica ad.
_MG_1263_1200x800
Trznadel białogłowy (Emberiza leucocephalos) – samica ad.
_MG_1265_1200x800
Trznadel białogłowy (Emberiza leucocephalos) – samica ad.
_MG_1269_1200x800
Trznadel białogłowy (Emberiza leucocephalos) – samica ad.
IMAG0458a
Czas na selfie (1:0 dla nas)

Dzień jest krótki, nie ma czasu na dłuższe rozważania. Jedziemy w kierunku Cadzand-Bad na świstunkę ałtajską, po drodze zatrzymując się na krótko koło Colijnsplaat w miejscu, gdzie dwa dni wcześniej był stwierdzony świergotek szponiasty. Wabimy odtwarzając głos. Niestety „Ryśka” NIET. Pogoda nie współgra z naszymi dobrymi nastrojami. Pochmurno, ponuro, wieje i od czasu do czasu pada 😕 . W takiej aurze docieramy do Cadzand-Bad, gdzie ma być świstunka. Jest już koło 14 a więc stosunkowo późno aby wymagać aktywności głosowej poszukiwanej. Jacek wchodzi w głąb krzewów i po chwili twierdzi, że przez ułamek sekundy widział świstunkę. Dobra, dobra – nie ma zdjęcia nie ma ptaka 😉 .  Wspomagamy się nagraniem. Na efekt nie trzeba długo czekać. Nie ptasi ale … ludzki. Bo oto pospiesznie podąża ku nam z dołu jakiś ptasiarz zwabiony głosem świstunki ałtajskiej ☺ . No ale dzięki temu jest nas więcej. W końcu świstunka nie wytrzymuje i zaczyna być aktywna zarówno głosowo jak i ruchowo. Co za ulga, przynajmniej dla Jacka. Plan na dzień dzisiejszy wykonany. Obieramy kierunek na Amsterdam. Im bliżej miasta tym zaczyna się robić gęsto pomimo miejscami czteropasmowej autostrady. Ale przecież nam się nie spieszy. Wbijamy się w końcu w miasto. No i naprawdę trzeba bardzo ale to bardzo uważać na rowerzystów. Pada deszcz, jest ciemno a oni jeżdżą bez świateł. W pewnym momencie o mało takiego jednego bicykla nie przytarłem. Docieramy do wyszukanego przez Jacka hostelu „Anne Marie”. Jacek idzie na zwiady po czym wraca z wieścią że mamy pokój za prawie 40 „jurków”. Przystajemy na tą cenę. Co prawda odkrywamy z każdą minutą pobytu, że chyba trochę jednak cena nie idzie w parze z jakością no ale w końcu to tylko jedna noc. Nasz „apartament” nazywa się szumnie „London” i ma około …5,5 m2 powierzchni. Piętrowe, metalowe łóżko i duża umywalka vis a vis łóżka – ot całe wyposażenie. Muszę szybko zakodować w głowie ten układ pomieszczenia bo śpię na „piętrze” a drabinki nie ma ☺ . Jeszcze tylko trzeba opłacić miejsce dla samochodu  – 3 godziny w strefie płatnego parkowania (4 € za godzinę, na szczęście godziny nocne bez opłat) – bo hotel nie dysponuje parkingiem. Nic tylko się napić. Kroczymy więc do pobliskiego marketu i niespodzianka. Napoje wyskokowe tylko do mocy 20 % 😕 . Poprzestajemy więc na butelce Bacardi o jakimś tam smaku owoców tropikalnych, tak na dobry sen.

IMAG0467a
Hostel „Annemarie” przy Brouwersstraat. Zabudowa typowa dla starego Amsterdamu. Wszak to prawie centrum miasta.
IMAG0463a
Wnętrze hostelu (ale jest WiFi)
IMG_1048_zmien nazwe
No i nasz „apartament”. Głowa mała 😉
IMAG0465a
Śniadanie a raczej śniadanie 😉

 

Śniadanie do wystawnych nie należy, zresztą czego się można było spodziewać. Pakujemy się szybko i podjeżdżamy pod Vondelpark. Witają nas okrzyki papug, które przesiadują w koronach wysokich drzew. Na pewno aleksandretty, tylko jakie ? Nim jednak robi się na tyle jasno aby dostrzec szczegóły ubarwienia papugi rozlatują się po okolicy. No nic, wchodzimy do parku. Asfaltowymi alejkami sunie rzesza bicyklistów. Czuję się trochę jak intruz, bo oprócz nas nie widać innych pieszych, no może z wyjątkiem jakiegoś pojedynczego biegacza. Szukając papug rozglądamy się po koronach wysokich drzew. Szyje bolą, interesujących nas papug wiadomego gatunku nie ma, czas nieubłaganie ucieka. Kilkanaście metrów nad ziemią stoi na konarze jednego z drzew i „drze się” gęsiówka egipska. W końcu jednak następuje przełom. Oprócz śmigających aleksandret zielonych dostrzegamy trochę inaczej latające papugi. Tak, to aleksandretty większe ☺ . Chodzimy przez dłuższy czas szukając papug do lepszych ujęć. Trafiają się też i inni skrzydlaci mieszkańcy parku. Ilekroć jestem w Holandii najbardziej frapują mnie czaple siwe – osobliwe „strażniczki” kanałów – zupełnie niepłochliwe, u nas nie do pomyślenia. Ostatecznie najlepiej pokazują się nam aleksandretty większe na drzewach przy Van Eeghenlean, ulicy gdzie zapakowaliśmy nasze auto. A więc papugi które nas witały skoro świt to też były aleksandretty większe 🙂 .

_MG_1365_1200x800
„Drzewołaz egipski” kilkanaście metrów nad ziemią 😉
_MG_1444_1200x800
Aleksandretta obrożna przy dziupli
_MG_1457_1200x800
Czarnowron
_MG_1463_1200x800
Czapla siwa
_MG_1485_1200x800
Aleksandretta większa

W sumie Amsterdam nie jest to jakieś ogromne miasto i dość szybko udaje nam się wyjechać na autostradę A7 wiodącą w kierunku Groningen. Wyczytałem na waarneming.nl informację, że w okolicy wsi Dijkshoek było widziane  w grudniu liczne stado śnieżyc dużych. Czy ptaki pozostały ? Okazało się, że pozostały. Stado liczy około 80 osobników i oprócz typowych, czysto białych ptaków kilka z nich to forma ciemna tzw. „Blue Goose”. Ptaki, żerujące na trawie, okazały się dość płochliwe i po chwili całe stado wzbija się w powietrze i przelatuje z głośnym „gęganiem” nad naszymi głowami.  Dokumentacja zdjęciowa zrobiona 🙂 . Sposób zachowania się ptaków, ich płochliwość dodawała nam pewności, że mamy do czynienia z ptakami dzikimi. Zadowoleni z „łatwego rozprawienia się” ze śnieżycami udajemy się w kierunku granicy niemieckiej. Do zobaczenia Jacek ma jeszcze łabędzia czarnego i gęś tybetańską. Służę za przewodnika 🙂 . Okazuje się jednak, że na obu znanych mi z wcześniejszego pobytu miejscówkach tych ptaków nie ma. Nie ma czasu bo kończy się dzień na poszukiwania w innych miejscach. Jacek będzie musiał złożyć ponowną wizytę w kraju tulipanów. Pewnie i mnie to też się zdarzy 🙂 .  Droga powrotna przebiega z kłopotami. Jacek przechodzi jakieś ciężkie „zatrucie”.  Jakoś dochodzi do siebie po kilku godzinach. No cóż czasami takie niemiłe niespodzianki się zdarzają.

_MG_1506aa
Stado gęsi śnieżnych (widoczne też osobniki formy ciemnej)
_MG_1506a
Zbliżenie na fragment śnieżycowego stada
_MG_1558a
Śnieżyce duże w locie

Okazało się jednak, że nie była to jedyna niemiła niespodzianka.  Po powrocie analiza zdjęć pokazała, że duża część śnieżyc ma metalowe obrączki, a niektóre żółte plastiki z czarnym kodem.  To samo zauważył Jacek i zadzwonił z obawami o „czystość” gatunku.  W sieci znajduje informację, że na żółto oznakowano  populację śnieżyc dużych w Niemczech, a tam ten gatunek jest uznawany jako kategoria „D”. Napisałem do mojego znajomego ptasiarza z Holandii, Thierriego Jensena. „Hi Stanislaw, these birds have a German origin and are considered to be escaped. So not tickable I’m afraid…” – odpowiedź Thierriego nie pozostawia złudzeń. Śnieżyca duża znika z mojej listy widzianych gatunków w WP 🙁 .

Nietypowe zachowania migracyjne łabędzi krzykliwych z populacji gniazdującej na wyżynach Polski

Wprowadzenie

Przez dziesięciolecia zmiany liczebności populacji ptaków europejskich ulegały zmianom pod wpływem różnych czynników, takich jak zmiany klimatu (globalne ocieplenie), fragmentacja siedlisk, działalność człowieka (łowiectwo, turystyka) lub zmiany w praktykach rolniczych. Jednym z gatunków ptaków, który wykazał znaczny wzrost wielkości populacji lęgowej w ciągu ostatnich kilku dekad jest łabędź krzykliwy Cygnus cygnus, którego areał lęgowy tradycyjnie ograniczony był do Islandii, północno – wschodniej Europy i północnej Azji. Polowania uszczupliły jego populację lęgową w wielu krajach europejskich pod koniec XIX wieku, stąd na początku XX wieku lęgowiska w Europie kontynentalnej były ograniczone do odległych części Norwegii, Szwecji i Finlandii. Ochrona prawna od połowy XX wieku doprowadziła do odbudowy populacji i rekolonizację wcześniej zajmowanych terenów. Dla przykładu populacja lęgowa z Fennoskandii i północno-zachodniej Rosji podwoiła swoją liczebność pomiędzy rokiem 1974 a 1993. W tym samym okresie nowe stanowiska lęgowe pojawiły się wzdłuż wybrzeża Bałtyku w Estonii, Łotwie, Litwie i Niemczech. Pierwszą parę lęgową w Polsce odnotowano w 1973 roku. Początkowo gatunek ten gniazdował na kompleksach stawów rybnych Dolnego Śląska oraz na Nizinie Podlaskiej, a więc na obszarach tradycyjnie odwiedzanych przez łabędzie krzykliwe podczas jesiennej i wiosennej wędrówki z północnego – wschodu do Europy Zachodniej. W ciągu ostatnich 30 lat liczebność par lęgowych w Polsce gwałtownie wzrosła osiągając poziom 80 – 90 par. Miało to związek z pojawieniem się nowych stanowisk w północnej i zachodniej części kraju.

Pierwsza para lęgowa łabędzi krzykliwych na obszarach wyżynnych Polski została stwierdzona w 1997 roku, co prawdopodobnie było wynikiem wzrostu liczebności par gniazdujących na Śląsku. Obecnie na obszarze polskich wyżyn gniazduje 18 par łabędzi krzykliwych.

Łabędź krzykliwy jest gatunkiem wędrownym, z wyraźnym rozgraniczeniem lęgowisk od zimowisk, który odbywa coroczną migrację między tymi obszarami która może trwać do czterech miesięcy w roku. Ptaki lęgowe w północnej Europie i europejskiej części Rosji spędzają zimę w Europie kontynentalnej, osobniki z nowo powstałych populacji we wschodniej części wybrzeża Bałtyku podobnie odbywają długodystansowe migracje jesienią i wiosną. Na przykład ptaki lęgowe na Łotwie spędzają zimę w Niemczech pokonując podczas migracji odległość ponad 800 km. Niewiele wiadomo jednak o zachowaniach migracyjnych ptaków z najbardziej na południe wysuniętych obszarów ich lęgowisk.

Klimat może mieć silny wpływ na zachowanie i roczny cykl przelotów u gatunków ptaków, zwłaszcza tych które gniazdują w strefie borealnej. Krótki, ale intensywny okres wegetacyjny na północy jest uważany za główny czynnik regulujący zachowania wędrówkowe oraz termin i czas trwania sezonu lęgowego gatunków zimujących w klimacie umiarkowanym. Ptaki muszą precyzyjnie zaplanować czas przylotu i odlotu, gdyż okres w którym może dojść do lęgów jest bardzo krótki. Co więcej, muszą przemieszczać się na znaczne odległości, aby dotrzeć do odpowiednich terenów dogodnych do przezimowania. Gatunki/osobniki, które gniazdują w strefie umiarkowanej, nie są poddane taki silnej presji. Okres odpowiednich warunków pogodowych i dostępności pokarmu jest wystarczająco długi by zapewnić pisklętom prawidłowy rozwój. Zimy mogą być łagodne dzięki czemu ptaki mogą zimować w bliskim sąsiedztwie swych terytoriów lęgowych. Ograniczenie wędrówek pozwala ograniczyć wydatki energetyczne związane z przelotem ale z drugiej strony może narażać ptaki na wyższą presję drapieżników i  konkurencję wewnątrzgatunkową o pokarm w okresie zimowym. Wymienione różnice w warunkach środowiska mogą spowodować zmiany w zachowaniu osobników zajmujących południowy skraju areału lęgowego gatunku.

Dogodnym obiektem do weryfikacji przestawionych różnic w zachowaniu populacji z różnych obszarów geograficznych są łabędzie krzykliwe gniazdujące na skraju swego areału występowania w Europie Środkowej. Ptaki zajmujące terytoria w południowej Polsce muszą stawić czoła zdecydowanie innym warunkom środowiskowym niż osobniki gniazdujące w regionach arktycznych i sub-arktycznych. Celem naszej pracy było określenie czy gniazdowanie w strefie umiarkowanej wpływa na lokalizację zimowisk oraz miejsc pierzenia się łabędzi krzykliwych gniazdujących w Polsce południowej. Badaliśmy czy osobniki dostosowują dystans migracji w odniesieniu do lokalnych warunków pogodowych. Ponadto czy odmienne zachowania migracyjne utrwalane są w ciągu życia. Ocenialiśmy czy łabędzie z naszego obszaru badań wykorzystywały inne miejsca pierzenia się i zimowania niż ptaki gniazdujące dalej na północ. W analizie wykorzystano wyłącznie dane z wiadomości powrotnych (data i miejsce) uzyskane z osobników noszących obroże szyjne w latach 1997 – 2013.

Cygnus_cygnus_Chorzewa_15.05.2010 - Kopia
Fot. 1. Łabędzie krzykliwe na badanym obszarze jako miejsca lęgowe wybierały kompleksy stawów rybnych , przynajmniej częściowo otoczone lasami (15.05.2010 – stawy w Chorzewej gm. Jędrzejów; fot. K.Dudzik)

 

Materiał i metody

Na obszarze badań o powierzchni 8 740 km2 zlokalizowanym na wyżynach Polski w latach 1997 – 2013 stwierdzono gniazdowanie 18 par łabędzia krzykliwego Cygnus cygnus (rys. 1). Łabędzie krzykliwe na badanym obszarze jako miejsca lęgowe wybierały kompleksy stawów rybnych o różnej wielkości (40 -100 ha), przynajmniej częściowo otoczone lasami. Od 1997 roku notowaliśmy sukces lęgowy każdej z par, a także próbowaliśmy obrączkować wszystkie pisklęta i pary lęgowe w obrębie badanego obszaru. W latach 1997 – 2013 zaobrączkowano łącznie 79 piskląt (46 samców, 29 samic, 4 osobniki bez określenia płci) i 5 dorosłych ptaków lęgowych (3 samice) z 10 terytoriów. Spośród tej liczby, 96% piskląt i wszystkie ptaki dorosłe oznaczono obrożami szyjnymi. W okresie od sierpnia 1997 do listopada 2013 roku zebraliśmy 1983 wiadomości powrotne dotyczące 73 osobników. Wszystkie wiadomości pochodziły z bazy danych Krajowej Centrali Obrączkowania Ptaków.

CCI20160103_0000a
Fot. 2. Stawy w Giętkowiźnie, gm. Lipie, 02.08.1997. Pierwsze łabędzie krzykliwe oznakowane na badanym obszarze (fot. S.Czyż).

W celu analizy rocznej zmienności przemieszczeń łabędzi krzykliwych zgromadzone wiadomości powrotne zostały rozdzielone na sześć okresów, odzwierciedlających różne etapy rocznego cyklu życiowego łabędzi krzykliwych: migracja wiosenna (III – IV), początek okresu lęgowego i wstępne pierzenie (V – VI), pierzenie (VII – VIII), okres przed wędrówkowy (IX), migracja jesienna (X – XI) i okres zimowania (XII – II).

Nasze analizy koncentrują się na czterech odrębnych częściach roku, które odnoszą się do zachowań migracyjnych: migracji wiosennej i jesiennej, okresu pierzenia i zimowania.

Przy użyciu tej metody otrzymaliśmy zbiór 898 wiadomości powrotnych dotyczących 73 osobników (68 piskląt i 5 ptaków dorosłych, Tabela 1). Większość danych pochodziła z obserwacji ptaków posiadających obroże szyjne (97,1%), a tylko niewielki odsetek uzyskano z łabędzi zaobrączkowanych wyłącznie standardowymi obrączkami metalowymi (2,5%) i z osobników martwych (0,4%).

Do opisu każdej obserwacji lub wiadomości powrotnej rejestrowano trzy wartości: współrzędne geograficzne miejsca stwierdzenia, odległość od miejsca obrączkowania i kąt przemieszczenia się między miejscem obrączkowania i stwierdzoną ponownie lokalizacją. Kierunek i odległość przemieszczenia się obliczono na podstawie współrzędnych geograficznych z wykorzystaniem wzoru loxodromicznego. Wszystkie wartości odległości były poddane transformacji logarytmicznej celem dostosowania rozkładu danych do rozkładu normalnego. Średnie lokalizacje dla okresu zimowania/pierzenia subpopulacji łabędzi z południowej Polski obliczono jako średnie ze współrzędnych poszczególnych powtórnych stwierdzeń w danym okresie. Do określenie średnich współrzędnych miejsca zimowania grupy rodzinnej przyjmowano tylko jedną wartość z wiadomości powrotnej (nie brano pod uwagę  powtarzających się obserwacji rodzeństwa), gdyż pisklęta łabędzi krzykliwych zwykle pozostają z rodzicami przez całą swoją pierwszą zimę.

W naszych badaniach w 69,8 % przypadków w tym samym okresie zimowym odnotowano grupy ptaków złożonych z osobników pierwszozimowych, ich rodziców i/lub rodzeństwa. W tych przypadkach do bazy danych brano tylko jedną lokalizację dla całej grupy rodzinnej, aby uniknąć błędu wynikającego z różnic w wielkości rodziny i liczby piskląt oznakowanych w każdej rodzinie.

Lokalizacja miejsca pierzenia została ustalona na podstawie danych zebranych z osobników nielęgowych, gdyż ptaki lęgowe pierzą się w obrębie swego terytorium (n = 37). W celu określenia wpływu warunków pogodowych na położenie zimowisk użyliśmy trzech zmiennych opisujących surowość zim obliczonych w oparciu o dane pochodzące ze Stacji Meteorologicznej Kielce, która znajduje się na obszarze badań. Użyto następujących zmiennych: średnia temperatura zimy (XII – II), indeks NAO (North Atlantic Oscillation) dla miesięcy zimowych oraz wskaźnik surowości warunków zimowych (Równanie 1) obliczony według wzoru:

V = 0.000275 x v2 + 0.667 x ij + 1.111 x z                                                          (1)

V – wskaźnik zimowego nasilenia

v – liczba dni mrozu (z minimalną temperaturą poniżej 0°C)

ij – liczba dni lodu (z maksymalną temperaturą poniżej 0°C)

z – liczba dni z surowymi warunkami klimatycznymi (o maksymalnej temperaturze poniżej 10 ° C)

Do zmiennych kierunkowych (kąt migracji) oraz wielkości liniowych (odległość migracji) wykorzystano metodykę opisaną już w pracach innych badaczy oraz zastosowano programy statystyczne Oriana 4.0. oraz STATISTICA ver. 10.0. Wszystkie wartości są przedstawione jako średnia ± SE (błąd standardowy).

Wyniki

Zimowiska

Średnia lokalizacja zimowisk lokalnej populacji łabędzia krzykliwego znajdowała się w południowo-zachodniej Polsce (51°29’N, 17°56’E). Średni dystans pomiędzy lęgowiskiem a obszarem zimowania wyniósł 149.06 ± 11.74 km. Zdecydowana większość stwierdzeń zimowych (91.7%) pochodziła z Polski. Ptaki odczytywane były również na obszarze Niemiec (6.5 %), Węgier (1.4 %) i Czech (0.4 %). Ogólnie 57.0 % wszystkich zimowych stwierdzeń było dokonanych w odległości do 100 km od obszaru badań. Średni kąt przemieszczania się pomiędzy obszarem badań a miejscami zimowania wyniósł 307.86°  a kierunek wędrówki nie był losowy (rozkład Rayleigha: Z=29.741, p<0.001). Ptaki przemieszczały się głównie w kierunku północno-zachodnim. Porównanie lokalizacji zimowisk łabędzi krzykliwych z okresu kilku kolejnych zim wykazało, że 57 % osobników przebywało zimą do 50 km od miejsca zimowania z poprzedniego roku. Dane uzyskane z ptaków obrączkowanych  jako pisklęta (n = 57) pokazują, że przywiązanie do miejsca zimowania wzrasta wraz z wiekiem osobnika (regresja liniowa: R2=0.09, p=0.019) oraz że liniowo zmniejsza się dystans między lokalizacją dwóch następujących po sobie miejsc zimowania (współczynnik regresji: β= – 0.22 ± 0.09; ryc. 2). Warunki zimowe podczas badań były zmienne od łagodnych (średnia zimowa temperatura powyżej 0.0°C, w 5 sezonach) do surowych (średnia temperatura poniżej -2.0°C,  w 5 sezonach). Jednak różnice w surowości zim w trakcie badań nie miały wpływu na zmianę dystansu pomiędzy miejscem zaobrączkowania a lokalizacją miejsc zimowania (regresja wielokrotna: R2=0.09, p=0.019; Ryc. 2). Również wskaźnik surowości zimy nie wpływał na położenie miejsc obserwacji zimujących łabędzi krzykliwych (regresja liniowa: R2=0.0009, p=0.7).

mapa1_ finish
Ryc. 1. Rozmieszczenie wiadomości powrotnych z okresu zimowego łabędzi krzykliwych obrączkowanych na obszarach wyżynnych południowej Polski. Legenda: 1 – obszar badań; 2 – powtórne stwierdzenia; 3 – średnia z lokalizacji zimowisk; 4 – stanowiska lęgowe na których obrączkowano ptaki; 5 – pozostałe stanowiska lęgowe

 

Bez nazwy-3
Ryc. 2. Różnice w odległości zimowania ptaków podczas dwóch kolejnych zim wśród różnych klas wiekowych łabędzi krzykliwych z obszarów wyżynnych południowej Polski

 

krzykliwe_2
Fot. 3. Łabędzie krzykliwe lęgowe na wyżynnych obszarach południowej Polski zimę spędzają blisko swoich miejsc rozrodu. 19.12.2015 – pola koło Nowego Dworu  gm. Ciasna. Samica z obrożą 3R18 gniazdowała w 2015 roku na stawach koło Pawełek a więc zaledwie ok. 6 km od miejsca obserwacji. Ptaki młode to część jej potomstwa (fot. G.Sobczak).

 

Pierzowiska

Średnia lokalizacja pierzowisk wykorzystywanych przez ptaki zaobrączkowane na obszarach wyżynnych południowej Polski miała współrzędne 51°29’N i 17°56’E, a średni dystans pomiędzy miejscem obrączkowania a pierzowiskiem wyniósł 142.7 ± 34.6 km. Ogólnie 66.6 % obserwacji znakowanych ptaków z okresu pierzenia się pochodziło z odległości do 100 km od obszaru badań. Powtórne stwierdzenia ptaków w czasie pierzenia się nie były przypadkowo rozmieszczone wokół terenu badań (rozkład Rayleigha: Z=6.465, p=0.001), głównie znajdowały się na północny-zachód od miejsca obrączkowania (średni kąt przemieszczenia się: 309.28°). Tylko dwa osobniki pierzyły się w północnej części areału gatunku: samiec (3R07) w południowej Finlandii – 1 063.0 km od obszaru badań i inny samiec (3R03) w zachodniej Łotwie – 657.6 km od obszaru badań. W kolejnym sezonie ten drugi (3R03) pierzył się w innym miejscu, w południowo-wschodniej części Węgier – 520.9 km od obszaru badań i 1 088.0 km od poprzedniego miejsca pierzenia się.

moult_map_finish
Ryc. 3. Rozmieszczenie wiadomości powrotnych z okresu pierzenia łabędzi krzykliwych obrączkowanych na obszarach wyżynnych południowej Polski. Legenda: 1 – obszar badań; 2 – powtórne stwierdzenia; 3 – średnia z lokalizacji pierzowisk;

 

Jesienna i wiosenna migracja

Średni dystans jesiennych stwierdzeń od obszaru badań wyniósł 26.2 ± 5.75 km w październiku i 136.6 ± 18.6 km w listopadzie. W obu tych miesiącach większość stwierdzeń była dokonana w odległości do 100 km od miejsca obrączkowania (92.5% w październiku, 65.3 % w listopadzie). Ptaki pierwotnie obrączkowane jako pisklęta były często obserwowane w pobliżu obszaru ich narodzin jesienią, przed przemieszczeniem się na zimowisko: 36 % stwierdzeń ptaków nielęgowych odnotowanych w okresie październik-listopad każdego roku dotyczyło osobników, które wykluły się w promieniu 30 km. Takie zachowanie było obserwowane u łabędzi we wszystkich klasach wiekowych od 2 do 5 kalendarzowego roku życia (ryc. 4). Ponadto ptaki często były obserwowane z innymi członkami rodziny (rodzicami lub rodzeństwem z tego samego lub różnych lat); takie „związki” zostały zauważone w 34 % jesiennych obserwacji. Miejsca przebywania łabędzi wiosną były lokalizowane również głównie w pobliżu obszaru badań, średni dystans pomiędzy miejscem obrączkowania a miejscem ponownego stwierdzenia wynosił 61.4 ± 17.2 km w marcu (tj. w okresie rozpoczęcia migracji wiosennej) i 74.1 ± 18.7 km w kwietniu (tj. kiedy migracja była zaawansowana). Wyłączając jedną obserwację osobnika który był obserwowany na północy Europy średni dystans w kwietniu wyniósł 59.3 ± 11.3 km. Poza tym, 89.9 % ponownych stwierdzeń było dokonanych w odległości do 100 km od obszaru badań w marcu i 85.4 % w kwietniu.

Bez nazwy-2
Ryc. 4. Odsetek osobników (słupki czarne) które „wracały” w okolice miejsca swoich narodzin przed udaniem się na zimowisko wśród różnych grup wiekowych łabędzia krzykliwego z południowej Polski

 

Dyskusja

Nasze badania wykazały, że łabędzie krzykliwe z wyżyn południowej Polski zimowały w pobliżu ich miejsc lęgowych. Średnia odległość między obszarami lęgowymi, gdzie znakowano łabędzie i miejscami, w których ptaki obserwowano zimą jest niewielka w porównaniu z odległościami migracji zarejestrowanymi u łabędzi krzykliwych gniazdujących na północy. Faktycznie, obserwowane dystanse migracyjne (150 km) mogą być traktowane jak przemieszczenia lokalne, możliwe do pokonania w czasie krótszym niż jeden dzień. Zaobserwowane skrócenie dystansu migracyjnego może być korzystne dla ptaków. Ptaki zmniejszając dystans migracji mogą oszczędzać energię i uniknąć ryzyka śmierci. Korzystają one ze znajomości lokalnych warunków: zasobów pokarmowych, odpowiednich miejsc do odpoczynku i noclegu czy poziomu drapieżnictwa. Mogą również przebywać blisko swego terytorium lęgowego co przyspiesza zajmowanie go wczesną wiosną. Niektóre aspekty biologii gatunku predysponują łabędzie krzykliwe do wykształcenia osiadłego trybu życia. Łabędzie krzykliwe wykorzystują grunty orne jako miejsca żerowania zimą i korzystają z wysokoenergetycznych upraw ozimych. W przeciwieństwie do łabędzi niemych Cygnus olor lub kaczek pływających Anas sp., nie jest uzależniony od dostępu do roślin wodnych w miesiącach zimowych, gdyż  wody powierzchniowe wykorzystują głównie jako miejsca noclegowe. Klimat w południowej Polsce pomaga ptakom zmniejszać aktywność migracyjną. Rzeki zamarzają tylko w czasie surowych zim i są otoczone przez pola uprawne odpowiednie do żerowania. Stawy rybne zapewniają również możliwość nocowania i żerowania do późnej jesieni. Ptaki przemieszczają się dalej na zachód tylko po długich okresach trudnych warunkach pogodowych. Dowodem na to jest brak korelacji pomiędzy nasileniem warunków zimowych i odległością przebytą przez badane przez nas ptaki. Odmienne wyniki uzyskano badając zachowania migracyjne łabędzi krzykliwych z północnych obszarów areału występowania. U tych ptaków dystans wędrówki wzrastał wraz z nasileniem się trudnych warunków pogodowych w okresie zimy.

Przywiązanie do miejsc zimowania stwierdzone w naszych badaniach jest często obserwowane u ptaków wodnych, a u łabędzi w szczególności. Jak wspomniano powyżej, osobniki czerpią korzyści ze spędzenia zimy w znanym sobie miejscu. Okres zimowy powoduje znaczną śmiertelność w tej grupie ptaków. Zimowanie w znanych miejscach o „wysokiej jakości” może znacznie zwiększyć szanse przeżycia. Przebywanie w dogodnym miejscu zimowania sprzyja kojarzeniu się z osobnikami o dobrej kondycji. Jest to szczególnie ważne w przypadku tych gatunków ptaków wodnych, u których łączenie się w pary odbywa się na zimowisku. Doświadczenie z poprzednich sezonów dotyczące lokalizacji dogodnych miejsc zimowania utrwala obserwowane w naszych badaniach przywiązanie do zimowisk. U większości gatunków, osobniki niedojrzałe wykazują wyższy poziom zachowań migracyjnych w porównaniu z osobnikami dorosłymi. Ptaki młode eksplorują nowe tereny celem wybrania odpowiedniego zimowiska na przyszłość. Zimowanie w „nowym” miejscu ułatwia ograniczenie konkurencji wewnątrzgatunkowej obecnej w miejscach licznego zimowania. Osobniki dorosłe zmniejszają swoją mobilność, ponieważ mają już doświadczenia z poprzednich okresów zimowania. W tej grupie obserwujemy zwiększoną filopatrię do miejsc zimowania starszych grup wiekowych w porównaniu z ptakami niedojrzałymi. W przypadku łabędzi i gęsi, zimowa filopatria może być wzmocniona przez rozszerzoną opiekę rodzicielską w tej grupie ptaków. Młode ptaki w towarzystwie rodziców uzyskują wyższy status w zimującym stadzie niż osobniki samotne. Mają lepszy dostęp do źródeł pokarmu i są mniej narażone na agresję ze strony innych osobników. Przedłużenie okresu opieki rodzicielskiej może być korzystne,  nawet dla osobników w starszym wieku, gdyż powiększona rodzina ma większą szansę wygrać w interakcjach socjalnych w stadzie. W naszych badaniach zaobserwowaliśmy pewne dowody na występowanie „dłuższej opieki rodzicielskiej” u łabędzi krzykliwych. Znaczna część powtórnych stwierdzeń nielęgowych osobników z okresu jesiennej migracji została dokonana w okolicach bliskich ich miejscu urodzenia. Ponadto obserwacje te dotyczą ptaków z rodzicami lub rodzeństwem. Przylot w pobliże miejsca urodzenia jesienią może sprzyjać połączenia się z rodzicami i grupą rodzinną w danym sezonie celem wspólnego spędzenia zimy. Ptaki z badanej populacji pierzą się na obszarach położonych blisko w stosunku do ich miejsca urodzenia. Warto zauważyć, że w tym okresie życia na ogół nie mieszają się z przedstawicielami z północnych populacji.  Licznie występujące w tej części kraju płytkie stawy rybne z dobrze rozwiniętymi pasami trzcin, zapewniają obfite źródło pożywienia i schronienie podczas okresu pierzenia. Odbywanie pierzenia blisko miejsca urodzenia jest nowym zachowaniem dla tego gatunku. Dla przykładu łabędzie krzykliwe gniazdujące na Łotwie pierzą się głównie poza granicami kraju, do 1455 km od miejsca urodzenia. Łabędzie krzykliwe z południowej Polski są, do pewnego stopnia, odizolowane od ptaków lęgowych na północy choć odnotowywane są przypadki mieszania się obu grup ptaków i odbywania przelotów na pierzowisko na północ (dwa ponowne stwierdzenia z Europy północnej).  Chociaż łabędzie krzykliwe z wyżynnych obszarów Polski spotykają się z osobnikami z „północy” zarówno w okresie migracji i zimowania, to jednak istniejąca izolacja może zmniejszać przepływ genów pomiędzy obiema populacjami. Taka teza znajduje poparcie w obserwacji na badanym obszarze pary lęgowej złożonej z rodzeństwa z dwóch kolejnych okresów lęgowych.

Podsumowując, nasze wyniki pokazują, że ptaki z południowej subpopulacji łabędzia krzykliwego, żyjącej na skraju zasięgu gatunku, wykazują inną aktywność migracyjną w porównaniu z przedstawicielami północnych populacji. Spędzają zimę i okres pierzenia się w pobliżu ich miejsca urodzenia. Większość osobników w okresie badań nie przemieszczała się na większe odległości. Wszystkie obserwowane przystosowania do cieplejszego klimatu mogą ułatwić ekspansję zasięgu gatunku na południe. Z drugiej strony, zmniejszenie zachowań migracyjnych może mieć negatywny wpływ podczas wyboru partnera i wpływać na wzrost izolacji genetycznej nowo utworzonej subpopulacji. Co więcej, obecność na danym terenie przez cały rok nowego gatunku może powodować konflikt z innymi ptakami wodno-błotnymi (łabędź niemy) i ludźmi (niszczenie plonów). Łabędź krzykliwy wygrywa w konfliktach terytorialnych z  łabędziem niemym, zastępując go w odpowiednich siedlisk. Jednak w Polsce konkurencja terytorialna między dwoma gatunkami łabędzi jest mała, gdyż łabędzie krzykliwe wciąż unikają obszarów o intensywnej działalności człowieka i gniazdują na bardziej ukrytych zbiornikach wodnych niż łabędzie nieme. Żerowanie na polach może stać się poważnym problemem w najbliższej przyszłości, gdy liczba ptaków stale przebywających na danym obszarze wzrośnie.


Wpis ten powstał w oparciu o tłumaczenie pracy Krzysztof Dudzik, Radosław Włodarczyk, Stanisław Czyż & Michał Polakowski „Unusual migratory behaviour in a newly established subpopulation of Whooper Swan (Cygnuscygnus) breeding in the highlands of Poland”  opublikowanej w  ORNIS FENNICA Vol. 92, 2015.
Oryginalny tekst tej pracy można znaleźć tutaj: https://www.researchgate.net/publication/287217469_Unusual_migratory_behaviour_in_a_newly_established_subpopulation_of_Whooper_Swan_Cygnus_cygnus_breeding_in_the_highlands_of_Poland
Dziękuję Radkowi Włodarczykowi za pomoc przy tłumaczeniu i zredagowaniu ostatecznej wersji wpisu.

Z DROPIEM w Nowy Rok

No ale? wspaniale si? ten Nowy Rok zacz??  ? . DROP ! W ten mro?ny noworoczny poranek wypatrzy? go na polach pod Grodkowicami Micha? Baran. Za spraw? PGL info natychmiast posz?o w ?wiat. Wie?? dotar?a do mnie w dobrym momencie, erectile by?em pod Ogrodzie?cem, drugs a wi?c o „rzut beretem”. Jeszcze tylko konsultacja wyprawy z towarzysz?cym mi synem i … mam zielone ?wiat?o ? . W niespe?na pó?torej godziny, prescription nie trac?c czasu na tankowanie, na oparach paliwa, z pewnymi problemami z lokalizacj? miejsca przebywania dropia docieramy z Tobiaszem do grupki ptasiarzy. Gratulujemy znalazcy. Drop, przed naszym przybyciem, zacz?? si?  powoli przemieszcza? na nogach (na szcz??cie) w kierunku zachodnim, znikaj?c z pola widzenia ?ledz?cych go kilku par oczu. Po chwili jednak si? odnajduje. Jaka ulga ! ? . Zobaczy?em dropia w PL – wielka rado?? , ale cenniejsze by?o bez w?tpienia dla mnie to co us?ysza?em od mojego Tobiasza dumnie nios?cego lornetk? i próbuj?cego odnale?? gdzie? kilkaset metrów przed nami „wielkiego ptaka”: „Wiesz co tato, zaczyna mi si?  podoba? to twoje zainteresowanie ptakami”. Czy?by „po?kn??” ? ? .

_MG_0397_cr
Drop (Otis tarda) na polach pod Grodkowicami w Ma?opolsce
IMAG0454a
Grupa szcz??liwców 🙂 . Drop „zaliczony” a Tobiaszowi (na pierwszym planie) ogl?danie ptaków si? spodoba?o . To b?dzie dobry rok 🙂 .