Spotkanie z piratem !!!

Skua czy jak kto woli wydrzyk wielki Stercorarius skua, największy z wydrzyków, niezmiernie rzadko zalatuje w interior, a żeby jeszcze był do tego twitchowalny to już naprawdę wielka sprawa.

Wczoraj dopiero co wróciłem z Corvo ale pomimo zmęczenia, nauczony przykrym doświadczenie z mojego pierwszego podejścia do twitchu wydrzyka wielkiego (o czym można przeczytać tutaj  http://stanislawczyz.pl/?p=10095) tym razem zameldowałem się na mazowieckich stawach w Rudzie gm. Dębe Wielkie,  kiedy jeszcze było ciemno 🙂 . Skua siedziała dokładnie w tym samym miejscu, które wskazał mi via sms Sławek Dąbrowski. Samotny, ciemny, duży punkt na stawie. Innych istot pływających brak 🙂 .

Wydrzyk wielki zdawał się zupełnie ignorować obserwatorów

Wydrzyk wielki został znaleziony na tym stanowisku 24.10. przez Witolda Chróścika. I powiem tak, że po kilku godzinach moich obserwacji, w czwartym już dniu jego pobytu na Mazowszu, nic nie wskazuje na to, żeby ptak się miał z tego miejsca szybko wynieść. Od czasu do czasu podrywał się do lotu oblatując sąsiedni, spuszczony staw, gdzie poganiał się trochę ze śmieszkami i wracał jak bumerang na wodę.

Pozostaje mi tylko żałować, że mój Canon zamókł na Corvo i odmówił dalszej współpracy przez co dokumentacja ze spotkania pozostawia wiele do życzenia. Pogoda zresztą też dzisiaj niestety nie sprzyjała foceniu. Wszystkie zdjęcia zrobiłem obiektywem o ogniskowej 18-55 mm 🙂 . Ptak był praktycznie niepłochliwy. Obserwowałem go w gronie jeszcze kilku ptasiarzy z kilkunastu metrów.

Na czerwonej grani

Ach te krajobrazy i kolory. Na grani Czerwonych Wierchów sporo ludzi a wśród nich i My 🙂 . Była też i kozica oraz siwerniaki, płochacze halne, białorzytki i krzyżodzioby świerkowe przelatujące przez przełecze.  To była piękna sobota.