Na Łużycach…wśród mew z mewiarzami

Gräbendorfer See to zbiornik wodny powstały w wyniku zalania kopalni odkrywkowej węgla brunatnego. Jest tworem stosunkowo młodym, bo dopiero 10 lat temu ogłoszono (nomenomen w dzień moich imienin 😉 ) zakończenie zalewania blisko 500 ha, głębokiej , w niektórych miejscach na ponad 50 metrów, dziury w ziemi. Jak to w przypadku wody zazwyczaj bywa od razu staje się ona obiektem mniej lub bardziej zorganizowanej rekreacji. Biorąc pod uwagę, że to Niemcy, to raczej bardziej. Ordnung musi być  😉 . I tak oto na południowo-zachodnim brzegu powstał camping ze sprzętem pływającym do wypożyczenia. Zbiornik ma jeszcze COŚ. To COŚ to 20-sto hektarowa wyspa, którą od 2011 roku zajęły duże mewy. Gnieździ się tu 850 par mew białogłowych, romańskich, srebrzystych no i oczywiście ich różnej maści mieszańców. Dzięki uprzejmości Jacka Betlei znalazłem się, obok jeszcze Mateusza Ledwonia, w polskiej ekipie, która na zaproszenie Ronalda Kleina (czołowego niemieckiego mewiarza), w ostatni dzień maja, uczestniczyła czynnie przy obrączkowaniu tegorocznych młodych. Cała ekipa, a zebrało się nas zusammen 17 osób, spotkała się właśnie na wspomnianym campingu.
Jak było przedstawia poniższa fotorelacja ☺ .

Gräbendorfer See to tylko 60 km od granicy z Polską (źródło: Google Maps)
Zwarci i gotowi czekamy na decyzje kto z kim i czym będzie płynął
No to się pakujemy ze sprzętem
Można się zapedałować a tu ani centymetra w przód  😉   Siła mięśni Mateusza jest jednak wielka 😉
Płynie „armada”
A pewnie, że nie mam kamizelki, a pewnie że nie umiem pływać. Przyznaję – kary godna postawa . Na szczęście utopiły się tylko … okulary
Fragment mewiej kolonii na wyspie (fot. Jacek Betleja)
Dzielimy się na 2 grupy. W „naszej” oprócz znakowania na kolorowo będziemy mierzyć (Jacek) i pobierać krew (Mateusz).
Mateusz gotowy do zabiegów 😉
Mateusz przy pracy. Z krwi wyodrębni się DNA, które pozwoli m.in. na określenie płci zaobrączkowanych piskląt. To „coś” tajemniczego po lewej to … brodzisko Mateusza 🙂
W kolejce. Niektóre młodziaki niecierpliwe. Poświęciłem koszulę aby młode w koszyku przykryć. Koszula po akcji chyba do kosza 😉
Końcówka zielonych plastików. Teraz już tylko żółte
„Ozdobiony biżuterią” jeden z blisko 400 jakie udało nam się oznaczyć
I niespodzianka. Mewa żółtonoga Larus fuscus ze znaczkami skrzydłowymi z… Anglii (fot. Jacek Betleja)
Drugi zespół pobierał jako materiał DNA ślinę z dzioba
Jacek przy pracy
I kolejna miła niespodzianka. Mewa białogłowa Larus cachinnans zaobrączkowana w Polsce (fot. Jacek Betleja)
Pisklaki widząc zagrożenie skupiają się w stada. Teraz tylko trzeba je otoczyć i wyłapywać po kilka
Powoli ale sukcesywnie stadko się zmniejsza
Oba zespoły obrączkarskie razem
Słodziutki kilkudniowy kurczaczek 🙂
Gniazda z jajami o tej porze to lęgi prawdopodobnie powtarzane. Z reguły w takich gniazdach są zniesienia dwujajowe. Tutaj coś wyjątkowego.