W drodze na Tobago

W ci?gu dwóch godzin z mro?nej Polski przenosimy si? w zupe?nie odmienn? aur?. W Londynie ca?kiem wiosennie co mo?na zauwa?y? nie tylko po "lekkim" ubiorze Anglików. Pokrzywnice, order rudziki, discount szpaki, modraszki i bogatki pod?piewuj? sobie na ca?ego. Na trawnikach ?eruj?ce pliszki siwe i kosy a w koronach drzew grupki grzywaczy. Nocujemy w dzielnicy Horney, w starym, typowo wiktoria?skim "guest hausie" (Gatwick Turret Guest Haus). Oczywi?cie nie omieszkali?my zwizytowa? jeden z pubów (trafi?o na Foresters przy Victoria Rd. – miejsce warte aby zostawi? troch? funciaków). Jutro d?uga powietrzna przeprawa przez Atlantyk.