Spojrzeć ketupie w oczy (TURCJA, maj 2013)

W moich ptasich podróżach na 3, a w zasadzie 2 dni (18-20.05.) zawitałem do prowincji Antalya w Turcji. Cel był nie byle jaki. Zobaczyć ketupę bosonogą Bubo zeylonensis ! Jest to chyba najrzadsza sowa w Zachodniej Palearktyce, której zwarty areał występowania obejmuje południową i południowo-wschodnią Azję.

W Turcji (i obecnie w całej Zachodniej Palearktyce) jest chyba tylko jedno pewne miejsce, gdzie można ten gatunek zobaczyć. To kaniony zbiornika zaporowego Oymapinar utworzonego na rzece Manavgat: Little Canyon i Grand Canyon. Właśnie to są „miejscówki” na ketupę. Aby ją zobaczyć trzeba zapisać się na wycieczkę łodzią organizowane przez biuro Vigotour, którego szefem jest Özcan Kilic (www.vigotour.com). Koszt takiej wycieczki to 500 euro podzielone na liczbę uczestników „rejsu”. Średnio wychodzi to w granicach 50 – 70 euro na osobę. Czy są jakieś możliwości obejścia tych kosztów nie wiem i szczerze napiszę, że wątpię.  Ale Polak potrafi ;-).

Dzień 1 – 18.05.2013 – Jest iranka !

Do Antalyi dotarłem via Berlin Schoenefeld liniami Condor. Dzięki wcześniejszej korespondencji z Özcanem na lotnisku czekał na mnie już pan z wypożyczalni samochodów wraz z Fiatem Linea, który stał się moim „domem” (ok. 35 Euro za dzień). Zrezygnowałem z nocowania w jakimś hotelu bo nie miało to sensu w obliczu planowanego spotkania o 4 rano przed wyjazdem na obserwacje ketupy. Po załatwieniu formalności z wypożyczeniem autka udałem się w rejon Korkuteli Hills. Według przewodnika Gosney’a w rejonie tym mogłem zobaczyć m.in. irankę. Niestety okazało się, że od końca XX wieku, kiedy zbierano informacje do wspomnianego przewodnika, trochę się zmieniło, powstała całkiem nowa droga, która nie do końca pokrywa się ze starą. No i pojawił się problem ze znalezieniem polecanych miejsc. W końcu postanowiłem na własny nos zjechać z nowej drogi w odcinek drogi starej (37°2’33.90″N i 30°1’49.73″E). I po chwili mogłem się cieszyć z zobaczenia pary iranek z pokarmem dla piskląt.

Iranka (Irania gutturalis) - samiec
Iranka (Irania gutturalis) – samiec z pokarmem

Z innych gatunków południowych zobaczyłem w tym miejscu dzierzbę rudogłową i trznadla czarnogłowego. Pojechałem tą starą drogą dalej obserwując m.in. białorzytke płową oraz żołnę. W pewnym momencie przez otwarte okno samochodu dotarło do mnie głośne ćwierkanie przypominające trochę odgłosy „bijących się” naszych wróbli (37°2’4.45″N i 29°59’53.02″E). Były to wróble skalne :-). Niestety nie udało się ich udokumentować. Po ok 200 m dotarłem do małej, przydrożnej kafejki. I coś mnie tknęło. Jeszcze raz zaglądam do Gosney’a. Okazało się, że ja wcześniej jechałem cały czas przez ten odcinek starej drogi, o który mi chodziło (Korkuteli – Kizilcadag) :-).  W tym miejscu mogłem też wjechać na nową drogę i rozpocząć powrót w kierunku Antalyi. Po drodze zatrzymałem się na krótkie obserwacje jeszcze w 3 miejscach:

miejsce 1: 37°2’38.93″N i 30°7’55.16″E – m.in. białorzytka, białorzytka rdzawa

miejsce 2:  37° 3’4.50″N i  30°11’20.30″E (przy starym cmentarzu) – m.in. dzierzba białoczelna, wierzbówka

miejsce 3: 36°59’57.64″N i  30°17’56.09″E m.in. trznadel modrogłowy – 2 śpiewające samce

Do Side na stację benzynową TOTAL przy drodze D 400 dotarłem przed 22. To miejsce jutrzejszego spotkania z Özcanem. Zaparkowałem auto w miarę ustronnym miejscu i bardzo szybko zasnąłem.

Dzień 2 – 19.05.2013Cel osiągnięty !

Stacja okazała się doskonałym miejscem na siermiężne 2 noclegi. Przy stacji jest supermarket, maleńka kawiarenka, punkt z kebabem no i co najważniejsze toaleta na dodatek bardzo dobrze utrzymana. Budzik w komórce był bezwzględny i już o 3.00 piłem pierwszą niedzielną kawę. Przed 4 zasiadłem przy stoliku między palmami i rozpocząłem oczekiwanie na Özcana. Parę minut po 4 podjechał witając mnie polskim „Dzień dobry”. Nic dziwnego, ma żonę Polkę :-). W samochodzie byli już dwaj Finowie (ojciec z nastoletnim synem). Po drodze dobija do nas jeszcze czwórka Holendrów. Tak więc zgodnie z ustaleniami odliczyliśmy się wszyscy. Tuż przed 5 docieramy do przystani i pakujemy się na łódź. Jest jeszcze ciemno. Powolutku odbijamy kierując się do Little Canyonu. Młody członek załogi zbiera zamówienie na gorące napoje. W pewnym momencie na tle szarzejącego nieba z jednego brzegu kanionu na drugi przelatuje duża sowa. To pierwsze spotkanie z ketupą bosonogą ! Wiemy gdzie siedzi ale jest jeszcze zbyt ciemno aby ją wypatrzeć. Rosną emocje. Nie mija kilkanaście minut jak ptak, litując się nad nami, zlatuje znacznie niżej :-). Już daje się zauważyć szczegóły upierzenia. Strzelają migawki aparatów ptasiarzy z zachodniej Europy. Niestety, ja ze swoim sprzętem, muszę czekać na lepsze światło. Denerwuje się oczywiście – a nuż nie daj Boże ptak odleci i nie będę miał udokumentowanego spotkania?. Ale okazało się, że sowa (podobno samiec) ani myśli opuszczać drzewa. Światło coraz lepsze więc i zdjęcia wychodzą w miarę przyzwoite. Özcan pokazuje niewielką mini jaskinię w skale. W niej ma gniazdować ketupa. W pobliżu półka skalna służąca „za stół”. Wpływamy do środka kanionu aby zawrócić łódź. Dzięki temu widzimy druga ketupę (podobno samicę) siedzącą pod krzewem. Jej niestety nie da się dobrze obejrzeć. Ale podpływamy jeszcze pod „naszego” samca. Siedzi jak siedział. Niewzruszony łypie ogromnymi oczami i pewnie się zastanawia: czego oni tu jeszcze chcą ?

Littlle Canyon o świcie
Littlle Canyon o świcie
Bubo zeylonensis male_10
Ketupa bosonoga w Little Canyon

Płyniemy dalej. Wszyscy oczywiście rozentuzjazmowani. Po drodze mijamy niewielką wysepkę z kolonią lęgową mewy romańskiej. Wpływamy do dużego kanionu. Przy brzegu zauważam pliszkę górską, na szczycie skały śpiewa modrak a na uschniętym drzewie tuż nad taflą wody czatuje czapla siwa. Ale oto Özcan wskazuje kwitnący rododendron, w środku którego siedzi dorodna ketupa ! Co za niesamowite zestawienie barw :-). Tak więc wycieczka zakończyła się pełnym sukcesem. Przy przystani obserwujemy jeszcze grupę raniuszków z podgatunku A.c.tephronotus (?). Wracamy. Zatrzymujemy się w jakimś ekologicznym hoteliku, gdzie nocują Holendrzy. Tutaj jemy śniadanie (na koszt firmy Vigotour). Özcan podwozi mnie pod mój samochód. Żegnam się z sympatycznym Turkiem i Finami. Główny plan mojej wyprawy zrealizowany. Zbliża się południe. Pomimo duchoty postanawiam wyruszyć gdzieś w odludne miejsca przy Side. Skręcam w jedną z bocznych dróg. Teren rolniczy. Już po chwili, prawie obok siebie, widzę śpiewającą prinię i parę drozdówek rdzawych z materiałem na gniazdo.

Cercotrichas galactotes _03
Drozdówka rdzawa w locie

W dalszej drodze napotykam grupki żołn, co chwila trznadle czarnogłowe. Wielkim przeżyciem jest bliskie spotkanie z gadożerem.

Circaetus gallicus 03
Bliskie spotkanie z gadożerem

Docieram do wioski Aksaz. Z zadrzewień przy niewielkiej rzeczce słyszę głos przypominający zaganiacza. No po chwili nie mam wątpliwości. To zaganiacz blady. Ruszam dalej w kierunku północnym. Kończy się zabudowa, droga pnie się w górę. Wśród niewielkich sosenek słyszę głośno śpiewającą chyba jakąś pokrzewkę. Zatrzymuję samochód dokładnie przy tym miejscu. No super ! Mam przed oczami samca pokrzewki czarnogardłęj (trzeci gatunek z nowości do mojej listy).

Sylvia ruppelli male_03
Samiec pokrzewki czarnogardłej

Niestety muszę wracać, gdyż kontrolka paliwa daje znać o sobie. Docieram z powrotem do Side. Tankuję i postanawiam za Gosneyem udać się w okolice Tasagil, w miejsce gdzie był stwierdzany zaganiacz oliwny. Trafiam tym razem bez większych problemów. Ale w gaju oliwnym tego ptaszka akurat nie ma za to są bilbile arabskie. Jadę dalej jeszcze jakieś 6-7 km na północ w kierunku Beskonak z nadzieją, że może gdzieś uda się jeszcze owego zaganiacza napotkać. Niestety nawet stymulacja nie pomaga. Docieram do jakiejś rzeki, słyszę słowiki rdzawe, nad wodą uganiają się brzegówki, dymówki i jaskółki rudawe. Nic nowego tu nie zobaczę. Zawracam bo zaczyna zmierzchać. Udaje się jeszcze w drodze powrotnej zaobserwować dzierzbę białoczelną w dwóch miejscach.

Lanius nubicus 04
Dzierzba białoczelna (Lanius nubicus)

Po zmroku dojeżdżam do „mojej” stacji. Pakuję się już na powrót. Podliczam listę gatunków. No chyba nie jest źle – 51 gatunków samemu w zasadzie tylko w 20 godzin. Turcja jest naprawdę warta odwiedzenia. Byłem już wcześniej znacznie dłużej na ptasiej wyprawie w tym kraju. Wspominam ją też bardzo miło. Może skuszę się na jeszcze jedną wyprawę w najbardziej północno – wschodnie obszary ? Pożyjemy – zobaczymy.

Dzień 3 – 20.05.2013 – Czas powrotu

Przed 6 jestem już pod wypożyczalnią w Side. W oczekiwaniu na pracownika, który ma zawieźć mnie na lotnisko patrzę sobie na synogarlice senegalskie i sierpówki. Pan, ten sam, który odbierał mnie z lotniska, zjawia się punktualnie. Oddaje samochód. Nikt nie kusi się o sprawdzenie czy auto jest w całości. Na lotnisku okazuje się, że jest „drobna” awaria samolotu i nie wiadomo kiedy wystartujemy do Berlina. Na koszt przewoźnika pasażerowie zaproszeni są do Burger-Kinga na jedzonko. W końcu samolot jest gotowy do lotu. Opóźnienie 2,5 godziny. Hmm. Na pewno nie zdążę już na pociąg do Poznania. Po wylądowaniu szybko docieram „zugiem” do dworca Berlin Ostbanhof. Za niecałą godzinę mam następny pociąg do stolicy Wielkopolski. I to chyba byłoby na tyle opowieści o ekspresowym ptaszeniu w Turcji 🙂

Więcej zdjęć ptaków w Galerii. Zapraszam 🙂

Lista zaobserwowanych ptaków:

  1. czapla siwa Ardea cinerea
  2. bocian biały Ciconia ciconia
  3. gadożer Circaetus gallicus
  4. mewa romańska Larus michahellis
  5. sierpówka Streptopelia decaocto
  6. synogarlica senegalska Streptopelia senegalensis
  7. turkawka Streptopelia turtur
  8. ketupa bosonoga Bubo zeylonensis
  9. jerzyk Apus apus
  10. żołna Merops apiaster
  11. dzierlatka Galerida cristata
  12. brzegówka Riparia riparia
  13. dymówka Hirundo rustica
  14. oknówka Delichon urbicum
  15. jaskółka rudawa Hirundo daurica
  16. pliszka siwa Motacilla alba
  17. pliszka górska Motacilla cinerea
  18. słowik rdzawy Luscinia megarhynchos
  19. drozdówka rdzawa Cercotrichas galactotes
  20. iranka Irania gutturalis
  21. białorzytka Oenanthe oenanthe
  22. białorzytka płowa Oenanthe isabellina
  23. białorzytka rdzawa Oenanthe hispanica melanoleuca
  24. kos Turdus merula
  25. modrak Monticola solitarius
  26. prinia Prinia gracilis
  27. pokrzewka czarnogardła Sylvia rueppelli
  28. wierzbówka Cettia cetti
  29. zaganiacz blady Iduna pallida
  30. bogatka Parus major
  31. modraszka Cyanistes caeruleus
  32. raniuszek Aegithalos caudatus
  33. gąsiorek Lanius collurio
  34. dzierzba rudogłowa Lanius senator
  35. dzierzba białoczelna Lanius nubicus
  36. bilbil arabski Pycnonotus xanthopygos
  37. sroka Pica pica
  38. sójka Garrulus glandarius
  39. wrona siwa Corvus cornix
  40. kruk Corvus corax
  41. wróbel Passer domesticus
  42. wróbel śródziemnomorski Passer hispaniolensis
  43. wróbel skalny Petronia petronia
  44. zięba Fringilla coelebs
  45. makolągwa Carduelis cannabina
  46. szczygieł Carduelis carduelis
  47. dzwoniec Chloris chloris
  48. kulczyk Serinus serinus
  49. trznadel modrogłowy Emberiza caesia
  50. trznadel czarnogłowy Emberiza melanocephala
  51. potrzeszcz Emberiza calandra
Bez-nazwy-1
Trasa rejsu i miejsca spotkań ketupy bosonogiej (u dołu Little Canyon).