Na Morzu Celtyckim (sierpień 2013)

Bezmiar wód i typowo morskie ptaki, z tych które są w Polsce praktycznie nie do zobaczenia, nawałniki, oceanniki, fulmary, głuptaki, burzyki. Gdzie ? Mój wybór padł  na maleńki archipelag Scilly Islands, położony na Morzu Celtyckim, około 45 km na zachód od wybrzeży Kornwalii. W internecie wyszperałem, że specjalnie dla ptasiarzy właśnie stąd  są organizowane dwudniowe rejsy na typowo pelagiczne gatunki ptaków prowadzone przez fachowców tj.  Roberta Flooda (czyli Boba) i Ashleya Fishera (obaj to autorzy m.in. „Multimedia Identification Guide to North Atlantic Seabirds”). Nie pozostało nic innego jak wystukać maila i czekać na odzew. Udało się. Jest odpowiedź. Termin rejsu 10 – 11 sierpnia. Jeszcze tylko opłacenie tej przyjemności (55£ za dzień) no i szybka nauka rozpoznawania gatunków, które można podczas rejsu wyhaczyć.

Bez-nazwy-1

•••••

Dzień 1

Po całonocnej podróży autobusem z Londynu docieram do portu w Penzance. Stąd odpływają promy na Scilly Is. Mam trochę czasu więc odwiedzam market (czas pomyśleć o śniadaniu a poza tym wyżywienie i napoje podczas rejsu na ptaki we własnym zakresie, więc trzeba się zaopatrzyć a po przybyciu na wyspy czasu nie będzie) i spijam dobrą kawę  w niewielkim barze przy porcie. Prom wyrusza z kilkunastominutowym opóźnieniem. Pogoda całkiem niezła, więc zajmuje „kącik” przy tratwach ratunkowych i rozpoczynam wypatrywanie ptaków. Rejs trwa ponad 2 godziny więc … No cóż „szału” nie było, z typowo pelagicznych gatunków odliczyły się głuptaki, fulmary i burzyki północne. Z nadzieją, że to tylko przedsmak tego co mnie czeka na rejsie opuszczam z całą rzeszą turystów prom, który dobił do portu Hugh Town na wyspie St.Mary’s. Oczekując na mój bagaż bez trudu lokalizuję łódź MV Sapphire, cumuje tuż obok promu. Na pokładzie już praktycznie wszyscy, czekają tylko na mnie i jeszcze jednego Anglika. Ponieważ odbiór bagażu się przeciąga ustalamy z jakąś panią z obsługi, że nasze torby będą „gdzieś” na nas czekały w porcie. Niestety w plecaku mam kurtkę. Okazuje się, że to nie problem. Dostaję kurtkę od szypra. Trochę przymała, no ale może nie będzie potrzebna. Ruszamy więc na pełne morze. Jest 13:30. Pogoda wyśmienita, nie ma wiatru, słońce co pewien czas pokazuje się zza chmur  i, co bardzo ważne, nie buja tak bardzo. Po minięciu ostatniej z wysepek załoga zaczyna zanęcać ptaki a służy do tego „chum” (czyt. „czam”). „Chum” to specjalnie przygotowana mieszanka w skład której wchodzą ryby świeże i …nieświeże, wnętrzności rybie, koncentrat oleju z ryb,  prażona kukurydza i Bóg wie co jeszcze.  To „coś” musi wysyłać mocny sygnał zapachowy. W każdym razie bez „czamu” nie ma ptaków ;). Po chwili za nami ciągnie już kilkadziesiąt mew: żółtonogich, srebrzystych i siodłatych. Pojawiają się też fulmary i głuptaki (w różnych szatach). Z burzyków dość daleko od nas śmigają te najliczniejsze tutaj czyli burzyki północne. No ale w końcu moja lista ptasich nowości drgnęła :). Jest burzyk wielki. I na dodatek blisko łodzi. Migawki aparatów strzelają. Burzyk przeganiany przez mewy co chwilę wraca blisko nas. Nagle ktoś rzuca hasło „Storm Petrel”. Rzeczywiście tuż nad falami w znacznej odległości od naszej łodzi przemyka jeden nawałnik burzowy. Szybki, ale daje się sfocić. Za chwilę pojawiają się kolejne osobniki. Po godzinie rejsu ich pojawienie się nie wywołują już takich emocji. Wszyscy się napatrzyli. W oczekiwaniu na kolejne gatunki ptaków oglądamy samogłowy oraz złowionego przez szypra rekina błękitnego, który zostaje oznakowany i wypuszczony. To w ramach programu badawczego UK Shark Tagging Programme. No ale my tu o rybach a na horyzoncie, przyciągnięty widokiem żerujących mew pojawia się wydrzyk wielki.  Już po chwili jest blisko łodzi i stara się nękać mewy by coś skorzystać z tego co przed chwilą zjadły. Jest nieźle. Kolejny nowy gatunek. Ale przecież pierwszy dzień rejsu jeszcze się  nie skończył. Z innych wydrzyków pojawił się jeszcze pojedynczy wydrzyk tęposterny. „Sooty Shearwater” krzyczy z kabiny łodzi Bob. Blisko nas mknie jak strzała duży, brązowy burzyk. Nie ma wątpliwości, to musi być, ba! TO JEST burzyk szary. No super !!!. Do pełni szczęścia brakuje jeszcze tylko oceannika żółtopłetwego. Ale chyba już nie dzisiaj. Powoli wracamy w kierunku portu. Jeszcze mamy spotkanie z delfinami butlonosymi i już na koniec podpływamy pod stado ok. 200 burzyków północnych, a wśród nich są też… 2 (może 3) burzyki szare :). No i nawet udało się pstryknąć zdjęcie. Około 20.30 cumujemy w porcie. No powiem szczerze tego się nie spodziewałem. Poszło wyśmienicie. Po pierwsze 4 nowe gatunki, po drugie – obyło się bez choroby morskiej (nie jadłem od wejścia na prom – tylko woda, myślę że to był klucz do zapanowania nad organizmem. Da się wytrzymać. Niestety nie udało się to wszystkim). No i po trzecie – w kontenerze bagażowym w porcie odnajduję swój plecak :).

WP_20130811_003a
MV Sapphire w całej okazałości
WP_20130810_010a
Wszyscy wpatrzeni w bezmiar wód z nadzieją na „nowe” dla siebie gatunki ptaków.
A
Dorosły głuptak (Morus bassanus)
WP_20130810_013a
Szyper Joe Pender przyrządza „chum”
burzyk wielki 3
Burzyk wielki (Puffinus gravis)
skua 10
Wydrzyk wielki (Stercorarius skua)
WP_20130810_017a
Żarłacz błękitny (Prionace glauca) po oznakowaniu szybko wraca do swojego królestwa.
B
Burzyk północny (Puffinus puffinus)
storm 1
Nawałnik burzowy (Hydrobates pelagicus)
storm 2
Nawałnik burzowy (Hydrobates pelagicus)
burzyk szary
Burzyk szary (Puffinus griseus) w otoczeniu burzyków północnych (Puffinus puffinus)

 

Dzień 2

W niedzielę wszyscy odliczamy się w porcie o 9. Ruszamy. Już po kilku minutach mijamy grupę  ok. 150 kormoranów czubatych. Wypływamy na szerokie wody. Scenariusz podobny do dnia wczorajszego. Na początek ten sam zestaw mew w połączeniu z fulmarami i głuptakami. Szybko pojawiają się też dwie skuy. Gnamy w kierunku kutra rybackiego, bo widzimy, że wokół  niego kłębi się od ptaków. Czy może wśród nich będzie „Wilson” ? Na początek trafiają się 2 burzyki wielkie. Są też nawałniki burzowe w liczbie kilku. Niestety tylko te. No cóż. Jak twierdzą fachowcy o tej porze „Wilson” pojawia się rzadko. Ale trzeba mieć nadzieję – pocieszają. Jest czas na poprawienie ujęć poszczególnych gatunków, bo dzisiaj lepsze światło. Największą furorę robi burzyk wielki, który trzyma się naszej łodzi w odległości może 4 metrów. No i oczywiście głuptaki. Z „nowych” mew pojawiła się jedna dorosła trójpalczatka. Na pokładzie „ląduje” kolejny rekin błękitny błyskawicznie  oznakowany i wypuszczony. Dopisują dziś także samogłowy łącznie 8 sztuk. Łódź zostaje zatrzymana. Czekamy na „Wilsona”. Załoga uzupełnia zapas ryb do „czamu” łowiąc je na wędki. Duży pojemnik po pół godzinie zapełnił się makrelami. Wszystko to odbywa się pod czujną kontrolą trzech fulmarów, które są praktycznie tuż przy burcie. Przylatuje też rybitwa rzeczna. No i w końcu się doczekaliśmy. Przysypiające trochę towarzystwo budzi okrzyk Boba „Wilson’s Storm Petrel on the left side ! „. Wszyscy rzucają się na lewą burtę. Rzeczywiście pojedynczy oceannik żółtopłetwy przelatuje wzdłuż łodzi jednak jest dość daleko. Widać co prawda wszystkie cechy, łącznie z wystającymi poza sterówki nóżkami, ale na lepszą fotkę nie ma szans. Tak kończy się bardzo udany pelagic trip. Po 17 cumujemy w porcie. Jutro przed promem do Penzance będzie okazja pospacerować po lądzie. Wyspa St.Mary’s, i port Hugh Town z pokładu łodzi wyglądały uroczo.

WP_20130811_004
Ptasiarze to zdyscyplinowani i punktualni ludzie 😉
IMG_3695
Różnogatunkowe kłębowisko ptaków za kutrem rybackim. Czy będzie tam oceannik żółtopłetwy ?
skua na wodzie
Wydrzyk wielki (Stercorarius skua)
burzyk portret
Burzyk wielki (Puffinus gravis)
sunfish
Samogłów (Mola mola) a w zasadzie jego niewielka część – czyli płetwa grzbietowa
IMG_3836_cr
Nawałnik burzowy (Hydrobates pelagicus)
WP_20130811_025
O tej porze „Wilson” pojawia się rzadko. Ale trzeba mieć nadzieję – pociesza Bob Flood (ten Pan w drzwiach kabiny).
WP_20130811_017
Materiał na „chum”.
WILSON-STORM-PETREL
Oceannik żółtopłetwy czyli Wilson’s Storm Petrel (Oceanites oceanicus)
trasa
Trasy morskich wycieczek na ptaki: 10.08.13 – linia żółta (62 km) i 11.08.13 – linia czerwona (96 km)
WP_20130812_003
Hugh Town
WP_20130811_039
Marina w Hugh Town

 

Więcej zdjęć ptaków tradycyjnie w galerii. ZAPRASZAM do ich obejrzenia 🙂