Jak to z fregatą było czyli Polish Birding Team na CAPE VERDE (luty’2015)

IMG_2778a

20150222_134921~2Bóg po stworzeniu świata zadowolony ze swojego dokonania otrzepał ręce a z okruchów, które niezauważone spadły z Jego palców do morza, powstały wyspy. Tak głosi miejscowa legenda. Rzeczywistość była znacznie bardziej skomplikowana. Przez miliony lat na Atlantyku na wysokości Przylądka Zielonego, położonego na zachodnim wybrzeżu Afryki w wyniku wybuchów wrzącej magmy, skupionej pod płytami tworzącymi skorupę Ziemi, ukształtował się archipelag złożony z 26 wysp. Nazwano je Wyspami Zielonego Przylądka.

20150222_134902~2

Geograficznie wyspy te przynależą do Makaronezji. Są więc częścią Zachodniej Palearktyki, pomimo, że znajdują się  około 450 km od wybrzeży Senegalu czy Gambii. Takie położenie wysp sprzyja pojawianiu się gatunków ptaków z Czarnego Lądu, które wraz z lokalnymi endemitami czynią Wyspy Zielonego Przylądka bardzo interesującym dla europejskiego ptasiarza miejscem.

Dla mnie osobiście Wyspy Zielonego Przylądka kończą pewien etap moich ptasiarskich podróży. Są bowiem ostatnim z archipelagów Makaronezji, na którym stawiam stopę. Zapewne też będzie to najbardziej egzotyczne miejsce ze wszystkich „Wysp Szczęśliwych”.

Termin: 19 – 26.02.2015

Uczestnicy : Stanisław Czyż, Radosław Gwóźdź, Jacek Tabor, Irek Woźniak i Michał Zawadzki

Trasa: Warszawa-Modlin  – Bruksela Charleroi – Bruksela Zaventem  – Sal  – Sao Tiago – Boa Vista – Sal – Sao Nicolau – Raso – Sao Nicolau – Sal  – Bruksela Zaventem  – Bruksela Charleroi – Warszawa Modlin

Przygotowania: korzystali?my z trip raportów Richarda Bonsera (2011), Henka Hendriksa (2006/2007), Tonyego Clarke (2008) i  Garryego Hinchona (2011) oraz przewodnika BRADTa autorstwa Aisiling Irwin i Columa Wilsona (2010) „Wyspy Zielonego Przylądka”, wyd. PWN Global (w języku polskim).

mapa v 3
Wyspy Zielonego Przylądka z naszą trasą. Mapkę w tej wersji pomógł mi przygotować Radek Gwóźdź.

18.02.

Jakoś udało nam się zebrać do kupy 🙂 . Teraz pozostaje jeszcze dotrzeć na lotnisko do Modlina. No nie jest to wbrew pozorom droga prosta, przynajmniej jadąc od Tomaszowa Mazowieckiego, skąd zabieraliśmy Jacka. W końcu jednak docieramy i już bez problemu pakujemy się do samolotu linii Rynair, którym dolecimy na lotnisko Bruksela Charleroi. Na Sal lecimy z lotniska głównego czyli Bruksela Zaventem a odległość między tymi dwoma lotniskami to  około 60 km.  I to chyba było z naszej strony pewne niedopatrzenie, bo nie poszperaliśmy jak zrobić to najtaniej i przyszło nam wydać na „arabskiego busa” taxi (oznaczony a więc chyba legalny) po 28 €. A może to było najtaniej ? Na pewno jednak najszybciej.

19.02.

Coś mnie obudziło. Patrzę na zegarek. Wychodzi na to, że lecimy dopiero 2 godziny. W dole zaśnieżone szczyty Pirenejów. Rozglądam się bo nie siedzimy obok siebie. Chłopaki w większości też kimają. Męczące są dla mnie te kilkugodzinne loty. No ale trzeba to jakoś znieść. W końcu głos kapitana informuje, że zbliżamy się do Boa Vista. Tu mamy międzylądowanie przed Sal. Część ludzi wysiada inni się dosiadają. W każdym razie jest jakieś zamieszanie. W końcu załodze udaje się jakoś  dojść do ładu z nadmiarem kilku pasażerów 🙂 .

20150219_101728a
Zaśnieżone szczyty Pirenejów
20150223_152436a
A to, tak dla kontrastu, wnętrze wyspy Sal

Startujemy i po kwadransie jesteśmy na Sal. Na lotnisku tłumy. Nazbierało się ludzi z 3 dużych samolotów. Na szczęście to turyści zorganizowani i mają już wizy. My musimy trochę odstać w kolejce po wizę. Ale idzie to dosyć sprawnie. Inkasują od nas po 25 €, wbijają stempel w paszport  i „Welcome in Cape Verde”.
Na lotnisku wymieniamy euro na escudo (monety są z wizerunkami ptaków), zasiadamy w restauracji w której urzęduje też … para wróbli rudogrzbietych. Mamy więc pierwszego endemita 🙂 . Sympatyczna obsługa trochę ze zdziwieniem i zarazem rozbawieniem obserwuje nasze podchody z cyfrowymi „lufami” między stolikami. W końcu wróble opuszczają „żerowisko”. My wprost przeciwnie, zaczynamy konsumować coś podobnego do tarty. Dobre.

IMG_1399a
Samiec wróbla rudogrzbietego – nasza pierwsza „zdobycz”

W końcu jednak trzeba się ruszyć. Zdajemy duże plecaki do przechowalni (2€ od sztuki) i wychodzimy przed lotnisko. Bardzo szybko pozbywamy się oferujących swe usługi taksówkarzy. Trzeba przyznać też, że nie są jakoś wybitnie natrętni. Obieramy kierunek na wprost, przechodzimy przez drogę i jesteśmy… na skalistej, wietrznej pustyni. Wiatr – to on rządzi na wyspach. Trzeba szybko się przyzwyczaić. A na naszej drodze pojawiają się kruk pustynny, czapla złotawa, już znajome wróble rudogrzbiete. Natrafiamy też na kilka skowroników rudawych. Poświęcamy im trochę więcej czasu bo współpracują z mp3  😉 .

DSC06064
Przed terminalem lotniczym w Sal. Już kilkadziesiąt metrów dalej tylko kamienie i piach (fot. I.Woźniak).
DSC06095
Determinacji nam nie brakuje. A efekty ?
IMG_1474a
Efektem są takie obrazki. Skowronik rudawy

Po raz pierwszy obserwujemy też pustułki z podgatunku F.t.alexandri. Wracamy pod terminal lotniska. Na kwitnących aloesach zwyczajnych Aloe vera żerują w specyficzny sposób wróble rudogrzbiete. Nadspodziewanie piękne zestawienie barw.

IMG_1411a
Samiec pustułki wyspowej (Falco tinnunculus alexandri)
IMG_1529a
Samiec wróbla rudogrzbietego „łuskający” kwiatostan aloesu

 

Pakujemy się do samolotu i lecimy do Prai na Sao Tiago. Praia to stolica tego wyspiarskiego państwa. Jutro pewnie sypnie gatunkami. Po wylądowaniu kontaktujemy się z Paulino (tel. 002389943506 lub 002389265837). To miejscowy taksówkarz, który obwoził już ptasiarzy, więc jest zorientowany o co chodzi 😉 . Przyjeżdża po nas na lotnisko. Pakujemy się do dwóch taksówek i jedziemy do poleconego przez Paulino hotelu „Santa Maria”. Nie jest tanio ale warunki bardzo przyzwoite (ok. 65 € za pokój dwuosobowy ze śniadaniem). Ustalamy plan na jutrzejszy dzień. Paulino nie będzie mógł być z nami, ale ma podesłać znajomego kierowcę z busem. Oby wypaliło.

20.02.

Praia budzi się do życia. My również jesteśmy zwarci i gotowi 🙂 . Dzisiejszy dzień może okazać się bardzo owocny w nowe gatunki. Paulino jest punktualny. Przyjeżdża wraz ze swoim kolegą, kierowcą busa, któremu udzielił informacji, gdzie ma nas wieźć na ptaki. Co prawda nasz szofer nie mówi po angielsku no ale chyba damy radę 😉 . Ruszamy na Barragem de Poilão, zbiornik słodkiej wody z prawdopodobieństwem odhaczenia afrykańskich czapli. Jeszcze w większości jesteśmy w lekkim letargu a tu po kilku minutach Jacek dostrzega śmigające nad zabudową i korytem wyschniętej rzeki jerzyki wyspowe. Zaczęło się dobrze 🙂 .

IMG_1552aa
Endemiczny jerzyk wyspowy (Apus alexandri)

 

Droga nad zbiornik wiedzie przez góry, mamy do pokonania kilkadziesiąt kilometrów. Wnętrze wyspy jest zupełnie inne niż to co widzieliśmy na Sal. Jest zdecydowanie zielono. Mijamy pola uprawne, jakieś zagajniki, skupiska drzew owocowych. W pewnym momencie zatrzymujemy się przy przydrożnym sklepiku. Na kontenerze na śmieci siedzi sobie w najlepsze … łowiec szarogłowy. Wydaje się być wyjątkowo niepłochliwy. W jego pobliżu namierzamy też pokrzewkę okularową i astryldy faliste.

IMG_1788a
Zielono. Od razu robi się przyjemniej.
IMG_1578a
Łowiec szarogłowy na kontenerze
IMG_1618a
Pokrzewka okularowa (Sylvia conspicillata orbitalis)
IMG_1593a
Naszym poczynaniom bacznie przyglądał się kilkuletni chłopczyk

 

Napoje zakupiliśmy więc możemy jechać dalej. Dojeżdżamy w  końcu nad zbiornik, a w zasadzie to co z niego pozostało. Wody niewiele ale skanując teren dostrzegamy szczudłaki, jakieś siewkowce, są też i czaple (te biało upierzone). No i jest na pewno pojedyncza czapla czarna 🙂 . Obchodzimy zbiornik od strony wschodniej. Strona zachodnia raczej nie do przejścia z uwagi na strome, skaliste brzegi.

IMG_1758a
Barragem de Poilão
IMG_1674a
Sławne drzewo na zbiorniku – podobno nocują na nim czaple, również te purpurowe z podgatunku A.p.bournei.
DSC06154
Tereny na wschodnim brzegu zbiornika zamieniane są w poletka uprawne. Pola nawadniane są wodą ze zbiornika.
IMG_1752a
Tradycyjny sposób przenoszenia

 

Czapla czarna, która żerowała przy tamie zbiornika przemieszcza się bliżej nas. Jest jednak płochliwa, nie wytrzymuje i przelatuje na drugi brzeg, gdzie siada w stadzie warzęch. Wśród zeschniętych badyli roślin dostrzegamy łowca szarogłowego. No ten jest już całkiem zwariowany. Fotografujemy go dosłownie z 2 metrów. Nasza uwagę wzbudzają również drobne ptaki kryjące się wśród roślinności. Większość z nich to astryldy faliste i wróble południowe. Ale jest też i „wisienka na torcie” – trzciniak wyspowy. Trzeci z endemitów widziany dzisiaj. Gatunek jest skryty i pokazuje się na badylach raz – że niechętnie, dwa – że na krótko. Jest jeszcze jeden drobny gatunek, którego wygląd nas zadziwia. To  kapturka z pomarańczowym podgardlem. Ot taka cecha podgatunku S.a.gularis.

portrecik_IMG_1741
Portrecik łowca szarogłowego
IMG_1945a
Endemiczny trzciniak wyspowy (Acrocephalus brevipennis)
Sylvia_atricapilla_gularis_IMG_1809
Kapturka (Sylvia atricapilla gularis)

Dochodzimy do tamy czołowej zbiornika, gdzie czeka na nas nasz kierowca. W międzyczasie widzieliśmy jeszcze nad zboczami przelatującą czaplę purpurową A.p.bournei ale bardzo szybko zniknęła nam z oczu. Postanawiamy wrócić jeszcze raz nad zbiornik późnym popołudniem, kiedy podobno czaple wracają na nocleg. A tymczasem jedziemy nad ocean do Pedro Badejo. Na oceanie niewiele dostrzegamy. Na skalistym brzegu stadko kamuszników, pojedynczy kulik mniejszy. Wśród zabudowy uwagę naszą wzbudzają sierpówki. Czy to nie są czasami afrykańskie cukrówki ? Niestety, nie są. Postanawiamy zjeść obiad. O świeżą rybę nie powinno być tu trudno.

IMG_1764a
Pedro Badejo i nasz busik
DSC06173
Port w Pedro Badejo (fot. I.Woźniak)
IMG_1769a
Rybak naprawiający sieć przy dźwiękach muzyki 😉
IMG_1771a
Młoda kelnerka, jak to mówią, wpadła nam wszystkim w oko 😉

 

Mamy wczesne popołudnie. Decydujemy się pokazać naszemu kierowcy rysunek perlicy i prosić abyśmy może pojechali w miejsce, gdzie można je spotkać. Tylko czy nas zrozumie ? Chyba jednak zajarzył 🙂 . Wymienia nieznaną nam nazwę, chyba miejscowości, i jedziemy. Mijamy zbiornik i po kilkuset metrach nasz kierowca wskazuje nam przy drodze stadko… perlic. Staramy się wysiąść ale niestety drzwi otwierają się tylko z zewnątrz. Robimy zdjęcia przez szyby. Kierowca stoi przy samochodzie ale boi się ruszyć aby perlic nie spłoszyć. I w tym momencie pada chyba najbardziej zabawne zdanie całej wyprawy. „Bambo, Bambo open” – nawołuje „Zawa”. Kierowca raczej nie zrozumiał słów ale jednak otworzył (na imię mu było zupełnie inaczej a z Bambo wspólnego miał jedynie czarną skórę) 🙂 . Perlice rzeczywiście zmykają szybko pod górę. My zadowoleni wracamy nad zbiornik.

IMG_1794a
Część stadka perlic

 

Na zbiornik podjeżdżamy od tamy. Szukamy czegoś nowego. Przelatuje sokół wędrowny, dość blisko udaje nam się podejść pustułkę wyspową. Czaple jednak nie nadlatują. W pewnym momencie dostrzegamy biało upierzoną czaplę. Hmm. Ma całe czarne nogi, a więc nie jest to czapla nadobna. Wielkość ? Wydaje się być mniejsza od czapli białej, którą widzieliśmy troszkę wcześniej. Ptak jednak podrywa się do lotu i znika nam z oczu. Udaje się nam ją wypatrzeć ponownie, tym razem na przeciwległym brzegu. Nie ma co, trzeba ją podejść. To może być, nie, to prawdopodobnie jest afrykańska czapla czarnonoga !!! Rzeczywiście podchodzimy ją na tyle blisko, że bez problemu robimy zdjęcia, na których ewidentnie widać wygląd nasady dzioba, jakże inny niż u czapli białej. Mamy więc drugi afrykański gatunek czapli.

IMG_1971a
Czapla czarnonoga w całej okazałości.
IMG_2211a
Czarna czarna

 

Czapla czarna też zaczyna być bardziej aktywna, nawet udaje nam się zaobserwować typowy sposób jej żerowania czyli robienie „parasola” ze skrzydeł. Szkoda, że jest daleko od nas. Trochę zrobiło się pochmurno. Irek odłączył się od nas. Kiedy się spotykamy informuje, że widział płomykówkę. Pokazuje zdjęcia i miejsce gdzie ją stwierdził. Szukamy i my. Niestety bezskutecznie. Wracamy ponownie na tamę.  Przez moment zza chmur wyjrzało słońce. Wykorzystuję ten moment na podejście czapli czarnej. Nawet mi się to udaje. Czaple purpurowe nie pokazują się na uschniętym drzewie, ale za to jedną wypatrujemy na brzegu. Musiała przylecieć kiedy szukaliśmy płomykówki. A płomykówka pojawia się obok nas niczym duch, przelatuje nad nami i ląduje w gęstwinie na zboczu góry. Próbujemy ją podejść, Ptak zrywa się i przelatuje w inną część wzgórza. Więcej już jej nie widzimy. Ale to było świetne zakończenie jakże udanego dnia. Do hotelu wracamy kiedy jest już praktycznie ciemno.

DSC06226
Płomykówka (Tyto alba detorta) – fot. Irek Woźniak
IMG_2633_zmien nazwe
Pod „obstrzałem” czapla purpurowa (fot. J.Tabor)
IMG_2050a
Ginąca czapla purpurowa z podgatunku Ardea purpurea bournei

 

21.02.

Po szybkim śniadaniu jedziemy z Paulino i jeszcze jednym „draiverem” dwoma taksówkami na osławione, stołeczne klify gdzieś w rejonie jakichś magazynów. Miejsce mało atrakcyjne, pasuje bardziej na jakieś mafijne porachunki niż na obserwacje ptaków. Dobrze, że faetony białosterne, bo to dla nich tu podjechaliśmy, to ptaki dzienne. Miejsce tonie w śmieciach, a co gorsza dosyć agresywne bezpańskie psy ujadają i starają  się odwieść nas od opuszczenia taksówek. Dajemy jednak radę i po kilkudziesięciu metrach stajemy na wysokim skalistym brzegu. Przed nami bezkres Atlantyku i 1…2…3…4…a będzie ok. 10, faetony białosterne śmigające w przestworzach. Co jakiś czas dolatują do skał, próbując dostać się do szczelin, gdzie mają zapewne gniazda. Kolejny gatunek odhaczony. Idziemy jak burza 🙂 . Oczy nacieszyliśmy pięknymi faetonami, a mając jeszcze dużo zapasu czasowego na spokojnie docieramy na lotnisko. Dziękujemy Paulino za tak sprawną organizację naszych obserwacji na Sao Tiago i obiecujemy, że będziemy Go rekomendować innym ptasiarzom. Bo naprawdę warto  🙂 . Niestety, okazuje się, że Jacek stracił, gdzieś na klifach aparat. A takie fajne fotki nam robił. Szkoda 🙁 .

DSC06231
Praia – klify z faetonami (fot. I.Woźniak)
IMG_2376a
Faeton białosterny w całej okazałości
DSC06236
Nasi kierowcy (Paulino to ten w różowej koszulce) oraz Radek z „Zawą” – już po pierwszych faetonach

 

Po kwadransie lądujemy na Boa Viście. Z samolotu wędrujemy za Panią w pomarańczowej kamizelce przez pas lotniska do hali przylotów, niczym kurczęta za kwoką 😉 . To będzie już taki typowy obrazek na wewnętrznych lotach. Wychodzimy przed budynek lotniska. Oczywiście od razu mamy propozycje skorzystania z usług taksówkarzy. Park maszyn jest tutaj jednak zdecydowanie inny niż na dwóch wyspach, które do tej pory odwiedziliśmy. W kolejce stoją same pick-upy niezłych marek. Fordy, Toyoty, Hyundaie. Sieć dróg na Boa Viście jest bardzo uboga, a z tych istniejących niewiele jest  z nawierzchnią bitumiczną, choć widać, że nad tym już pracują. Wybieramy młodego chłopaka o imieniu Hamilton. No i coś z tego „prawdziwego” Hamiltona z F1 miał 😉 . Odczułem to najbardziej ze wszystkich, bo w trakcie jazdy … straciłem bezpowrotnie okulary. I powiem otwarcie nie było to tylko wynikiem bardzo silnego wiatru 🙂 . W każdym razie kabina pick-upa ma ograniczoną liczbę miejsc. Nadmiar pasażerów i bagaże lądują na pace. Po mych doświadczeniach nie polecam. Pakujcie się raczej do kabiny.

DSC06281
Jeszcze okulary mam, ale to już ostatnie chwile (fot. I.Woźniak)
20150221_175606
Pustkowia Boa Visty

 

Pędząc z naszym Hamiltonem możemy podziwiać pustkowia Boa Visty. Gleba i kamienie mają tutaj niepowtarzalny koloryt. W końcu docieramy do dużego kompleksu hotelowego „Riu Touareg”. Za chwilę  asfalt się kończy i wjeżdżamy w pas niewielkich rozlewisk, przez które trzeba się przebić a później stajemy przed wałem z wydm. Na piaszczysty grzbiet dostajemy się za trzecim razem. Mijamy po drodze znaki drogowe informujące m.in. o żółwiach. Na plażach i wydmach Boa Visty składają jaja żółwie karetta. Przed nami pojawia się Ilheu de Curral Velho. Bajecznie wyrzeźbiona przez wiatr i wodę skała. To tu mamy odhaczyć fregatę wielką, która na wyspie podobno gniazduje.

DSC06410
Uwaga na żółwie !!! (fot. I.Woźniak)
IMG_2778
Ilheu de Curral Velho
DSC06338
Fragment wyspy z widocznymi głuptakami białobrzuchymi (fot.I.Woźniak)

 

Ochoczo rozkładamy lunety. Co możemy powiedzieć po pierwszym skanowaniu wyspy ? Że gniazduje na niej na pewno głuptak białobrzuchy i faeton białosterny. Szukamy fregaty. Jest wczesne popołudnie. Nie ma. Ale za to zainteresowaliśmy się czterema głuptakami wśród głuptaków białobrzuchych. Białe upierzenie, czarne wszystkie lotki, czarny ogon i choć zabarwienie wokół dzioba może  nie jest tak wyraziście czarne… czyżby głuptak maskowy ? Wszak tutaj był stwierdzany. Robimy zdjęcia, puszczamy w „świat”. Otrzymujemy zwrotne informacje: „wygląda dobrze”. Nic z tego. Nasz przyjaciel z Włoch, Daniel Occhiatto definitywnie stwierdza, że są to duże pisklęta głuptaków białobrzuchych. Zresztą głuptaki białobrzuche są głównymi aktorami popołudnia, szczególnie kiedy kilka z nich przylatuje bardzo blisko nas.

IMG_2531a
Jedno z wyrośniętych piskląt głuptaka białobrzuchego przez długi czas robiące za głuptaka maskowego 😉
IMG_2951
Głuptak białobrzuchy
IMG_2852a
Późnym popołudniem głuptaki białobrzuche masowo wracają do kolonii

 

A fregaty nie ma. Na plażę dociera też para starszych ptasiarzy z Anglii (chyba). Mieszkają w „Riu Touareg” i jak nas poinformowali, fregata była w środę (mamy sobotę) a pustynki białoczelne chodzą po trawnikach w ich hotelu, po czym pokazują zdjęcia pustynek. Z nadzieją na ujrzenie fregaty trwamy na naszym wydmowym posterunku. Z każdym kwadransem jednak zaczynamy wątpić w sukces tego dnia. W końcu zwijamy się, chcemy po drodze zajrzeć do „Touarega”. Okazuje się, że jest to niemożliwe. Ochrona nie wpuszcza nas na teren hotelu. W złych nastrojach wracamy do cywilizacji. Jeszcze po drodze zatrzymujemy się i obserwujemy skowrony pustynne z podgatunku A.a.boavistae (może będzie split 😉 ? . Hamilton wiezie nas do Sal Rel,  gdzie próbujemy znaleźć coś taniego na kwaterę. Za którymś razem udaje się. Cena 27 € za pokój dwuosobowy to cena przyzwoita. Zostajemy w Residencial „Rosa Criola”. Wychodzimy na jakąś rybkę i drobne zakupy jedzenia na jutrzejszy dzień. Na głównym placu miasta próbujemy łapać WiFi, ale łącze pozostawia wiele do życzenia.

22.02.

Hamilton podjeżdża pod „naszą” Residencial „Rosa Criola” punktualnie. Pani Domu, ku naszemu zaskoczeniu, zamierza przygotować dla nas śniadanie, które okazało się, że było wliczone w cenę pobytu. No tego nie dogadaliśmy wczoraj, więc jedziemy na głodnego. Ale taki stan rzeczy nie mógł trwać przecież zbyt długo. Już przy pierwszej kawiarnio-ciastkarni Hamilton zatrzymuje się na kawę. Korzystam i ja, a „Zawa” z Radkiem oczywiście muszą coś przekąsić. Głodomory 🙂 . Ledwie co wyjechaliśmy z Sal Rel zauważyliśmy stadko kilku małych ptaszków przelatujących z jednej strony drogi na drugą, które po kilkuset metrach zapadają w trawę. Niektóre z nich miały czarne elementy upierzenia. Nie może być pomyłki. To pustynki białoczelne. Oczywiście tyralierą udajemy się w tamtym kierunku. Teren pokryty jest trawą, rosną palmy i jakieś inne drzewa. To rzadki widok na Boa Vista. Niestety nie udaje nam się wytropić pustynek. Są za to perlice i wróble południowe.

DSC06374
Szukamy pustynek (fot. I.Woźniak)

 

Jedziemy dalej nad ocean. Hamilton dzisiaj  z rana jakiś powolny 😉 . Mamy ostatnie godziny aby wypatrzeć fregatę. Rozstawiamy lunety, na wyspie wyrośnięte pisklęta głuptaków białobrzuchych, które wczoraj braliśmy za głuptaki maskowe, nie zmieniły swojej lokalizacji. Tym samym definitywnie potwierdziły, że wczorajsza radość z nowego gatunku była zbyt wczesna. Hamilton łapie kraby, my powoli tracimy nadzieję, że fregata się pokaże. Na dodatek słońce świeci zza Ilheu de Curral Velho, czyli prosto w oczy.

IMG_3035
Hamilton i jego zdobycz – carangueijo

 

W końcu podejmujemy decyzję, jedziemy pod kompleks hotelowy „Riu Touareg” na pustynki. Po wczorajszym niepowodzeniu z wejściem na teren hotelowy, postanowiliśmy obejść go dookoła. Okazuje się, że nie będzie trzeba tego robić. Jednego samca pustynki białoczelnej wypatrzyć przy drodze Radek. Ptak jest mało płochliwy, więc sesja fotograficzna przyniosła oczekiwany rezultat. Po drodze na lotnisko zaglądamy na niewielki zbiornik wody słodkiej – Estaleiro Bucan. Tutaj miała być ogorzałka mała, obecna w tym miejscu od początku zimy (naszej zimy). Ze zbiornika woda wydostaje się w jakiś sposób, tworząc błotko. A jak jest błotko to powinny być siewkusy. I są. Sieweczki morskie, obrożne, kamuszniki. Na niewielkim zbiorniku, pełniącego też funkcję wodopoju dla kóz, ogorzałki małej nie znajdujemy ale czeka tam na nas pięknie wybarwiony samiec… cyranki modroszkrzydłej w towarzystwie samicy naszej cyranki. To lubię 🙂 (ogorzałkę małą już miałem na swojej liście). Na brzegach zbiornika wystają szczudłaki. Odchodzimy troszkę dalej wzdłuż kanału. I tutaj kolejna miła niespodzianka. Niewątpliwie jest nią grupa rączaków, która nie jest zbyt płochliwa. Na mokrej glebie przebywają też skowrony pustynne, skowroniki rudawe, pojedynczy samiec pustynki białoczelnej i kilka siewkusów. Niezły zestaw 🙂 .

DSC06468
Tym razem pod obstrzałem samiec pustynki białoczelnej (fot. I.Woźniak)
IMG_3152a
Samiec pustynki białoczelnej
IMG_3390a
Samiec cyranki modroszkrzydłej i samica cyranki
IMG_3252a
Rączaki

 

No ale czas nieubłaganie goni nas ku lotnisku. Żegnamy Hamiltona wręczając mu 60 €. A na lotnisku Pani z biura linii lotniczych TACV informuje nas ze stoickim spokojem, że dzisiaj na Sal nie polecimy. Początkowo budzi to w nas duży niepokój, co do realizacji dalszej części naszego skrupulatnie przygotowanego programu. Ale już po chwili jest nam dobrze 🙂 . Mamy pewien zapas czasowy, samolot ma być jutro wcześnie rano, a my mamy zapewniony nocleg, wyżywienie i transfer za „free”. Zawożą nas do czterogwiazdkowego kompleksu hotelowego „Iberostar”. Na recepcji dostajemy, każdy z osobna, indywidualny dwuosobowy pokój i opaskę na rękę „all inclusive”.

20150222_134558
Hotel **** „Iberostar” – kilka godzin nieplanowanego luksusu za free 🙂

20150223_071439

20150222_140416
Spało się ekstra, szkoda że tak krótko. Pokój jakby nie patrzeć dwuosobowy więc rano okazało się, że nie byłem sam – po pokoju biegał sobie dorodny karaczan 🙂

 

Czego tu jeszcze chcieć ? Oczywiście fregaty 🙂 . W tym przypadku musimy jednak zdać się na siebie. Dzwonimy po Hamiltona, który ze zdziwieniem przyjmuje do wiadomości, że my znowu chcemy jechać na wydmy przy wyspie. Ciekawe co sobie pomyślał ? Ponownie patrzymy się w niebo nad wyspą. Fregaty nie ma. Rozłazimy się wzdłuż linii brzegowej. W pewnym momencie zerkam na wyspę, a nad nią frunie coś dużego, atakowane przez głuptaka. Już wiem, że to fregata !!! Jeszcze tylko szybkie spojrzenie przez lornetkę, tak dla pewności że to nie jest przewidzenie i podnoszę alarm krzycząc w niebo głosy. W tym samym momencie zauważa ją Jacek. Fregata (samica) robi kilka kółek nad wyspą, zbliża się do nas, zatacza kolejne koła nad naszymi głowami i odlatuje w nieznane. Dobiegamy do siebie, ściskamy z radości. Jest przez chwilkę moment niepewności czy widział ją Radek, ale już z daleka widać uśmiech, który mówi wszystko. Nasze marzenia się spełniły, a niewątpliwie w ich spełnieniu pomogły nam… lokalne linie lotnicze 😉 . Mamy jeszcze zapas czasu do zmroku więc zaglądamy na Estaleiro Bucan. Nic nowego jednak nie przybyło.

DSC06444
Operacja „Fregata” – ostatnia szansa, podobno do trzech razy sztuka 😉 (fot.I.Woźniak)
IMG_3366a
Fregata wielka – marzenia się spełniają 🙂

 

23.02.

Niestety luksusy się skończyły. Czas wrócić na Ziemię 🙂 . Zgodnie z umową mamy transport na lotnisko. Dzisiaj już bez niespodzianek – odprawa i lot na Sal. Zdążyliśmy przywyknąć do tych lokalnych lotów – samolot jeszcze dobrze się nie wzbił w górę a już pilot musi lądować  🙂 . Mamy kilka godzin do następnego lotu, więc na początek zachodzimy do znanej nam już lotniskowej restauracji, gdzie oprócz jedzenia pysznej tarty, staramy się ze zmiennym szczęściem surfować po internecie. Mnie dodatkowo udaje się odblokować telefon. Zdajemy bagaże do przechowalni (2 € od sztuki) i ruszamy dwoma taksówkami (wyszło po 16 € za taksówkę w dwie strony) na opisywane w trip raportach saliny w Pedra de Lume. Okazuje się, że saliny z racji swojej starości (1805 rok) są atrakcją turystyczną (jedną z niewielu) wyspy Sal. Za 5 € można je zwiedzać, płacąc więcej można poczuć się jak nad Morzem Martwym, zanurzając się w „gęstej” wodzie. Chętnych nie brakuje. Radek idzie na zwiady. Po co płacić jak nie ma ptaków, ale jednak trochę ptaków jest więc wchodzimy w koszty 😉 . Szału nie ma.

20150223_100333a
Pedra de Lume – wejście na obszar solnisk. Widoczne konstrukcje były pomocne przy transporcie soli do portu
20150223_101336a
Pedra de Lume – widok ogólny na solniska
IMG_3404a
Z ptaków widzianych na solniskach Pedra de Lume dominowały biegusy krzywodziobe i piaskowce
IMG_3420a
Sieweczki morskie w Pedra de Lume były nieliczne.
20150223_110507a
Pedra de Lume – obrzeża zbiorników porasta kolorowa roślinność haliofilna
20150223_114341a
Pedra de Lume – stary kościół pamiętający czasy świetności wioski

 

Piaskowce, biegusa krzywodziobe, szczudłaki. W pewnym momencie dostrzegamy siewkę, siewnica ? a może siewka szara ? Koncentrujemy się na tym konkretnym ptaku. Nadzieje na kolejny nowy dla nas gatunek zostają jednak szybko rozwiane. Siewka zrywa się do lotu pokazując czarne jak smoła „pachy”. Z nowych dla wyprawy gatunków odhaczone zostaje w tym miejscu krwawodziób. Spotykamy innych ptasiarzy, ale oni też nic ciekawszego na salinach nie dostrzegli, ale na wybrzeżu widzieli rybołowy przesiadujące na wraku statku. Niestety, my już ich nie lokalizujemy. Nabrzeże w Pedra de Lume sprawia wrażenie opuszczonego, wręcz odstrasza. Ruiny budynków, wraki niewielkich statków. Po brudnych uliczkach wałęsają się bezdomne psy i hula wiatr. Wracamy na lotnisko.

DSC06582
Ponury krajobraz nabrzeża Pedra de Lume (fot. I.Woźniak)
IMG_3428a
Barwne stroje dzieci ożywiają ponury krajobraz wioski

 

Na Sao Nicolau lecimy maleńkim samolocikiem bez odprawy osobistej :-). W samolocie wypada mi paszport. Na szczęście stewardesa jest czujna i wybawia mnie z ogromnych kłopotów. Sao Nicolau to chyba najbardziej górzysta z wysp. Taksówka pnie się serpentynami ostro w górę aż pod Monte Gordo, najwyższy punkt wyspy (1312 m n.p.m). Wnętrze wyspy jest zielone, mijamy jakieś poletka z uprawami, skupiska drzew owocowych. W oczy rzucają się „smocze drzewa” (Dracaena draco) występujące tu naturalnie. Po godzinie docieramy do Tarrafal, gdzie w pensjonacie „Tocely” spotykamy się z Antonio Silvą, z którym Radek ustalał przez internet rejs na Raso. Antonio ściąga na miejsce kapitana łodzi, który okazuje się być Włochem. „Capitano” nie mówi po angielsku, ale przy pomocy Antonio udziela nam informacji co czeka nas podczas rejsu. Chyba to będzie niezapomniane przeżycie 🙂 .

DSC06606
Wylądowaliśmy na Sao Nicolau (fot.I.Woźniak)
DSC06628
Sao Nicolau to bez wątpienia najbardziej górzysta z Wysp Zielonego Przylądka (fot.I.Woźniak)

 

24.02.

Po wczesnym ?niadaniu Antonio prowadzi nas do portu. „Jednostka p?ywaj?ca” na której stoi nasz „capitano” wraz ze swoim pomagierem to niewielka ?ód? motorowa, na której ledwo co si? mie?cimy. Chyba b?dzie si? dzia?o :-). Ruszamy. Przed nami 1,5 godziny rejsu. Ju? po kilkunastu minutach fale wdzieraj? si? do naszej rozbujanej „?upinki” dzi?ki czemu mo?emy organoleptycznie potwierdzi?, ?e woda z oceanu jest bardzo s?ona. Oczywi?cie nasze ubrania przemoczone s? na wylot. W oddali wida? kontury celu naszej dzisiejszej wyprawy.

DSC06642
No to wyp?yn?li?my. Humory dopisuj? bo ocean „g?adki” jak stó?. Niebawem si? to zmieni (fot. I.Wo?niak)
20150224_082522a
Przed nami Raso – niby blisko ale jeszcze ponad 40 minut zmagania z falami

 

Nad falami pojawiaj? si? pierwsze petrele wyspowe. W ko?cu docieramy do klifów na Raso. Widzimy siedz?ce na gniazdach g?uptaki bia?obrzuche. S? te? faetony bia?osterne, które co jaki? czas znikaj? w skalnych dziurach, zapewne w swoich niszach gniazdowych. Raso to niewielka bezludna, pustynna wysepka stanowi?ca obszar chroniony ze wzgl?du m.in. na endemicznego skowronka wyspowego.

DSC06645
Polski „desant” na Raso (fot.I.Wo?niak)
20150224_124816a
Raso – smagane wiatrem pustkowie
20150224_133052a
Raso – wn?trze wyspy

 

Teoretycznie wst?p na wysp? jest zabroniony bez odpowiedniej zgody. Nikt jednak tego nie respektuje. Mo?e dlatego, ?e uzyskanie pozwolenia zej?cia na l?d graniczy z cudem. Z kolei zobaczenie skowronka wyspowego z ?odzi to wielka loteria. My decydujemy si? na penetracj? wyspy (tak jak zdecydowana wi?kszo?? przybywaj?cych tu ptasiarzy). Samo zej?cie na skalisty brzeg wyspy wymaga te? troch? gimnastyki bo trzeba wyskakiwa? z chybocz?cej ?odzi trzymanej jedynie r?koma (jako cumy) przez pomagiera kapitana b?d?cego na brzegu. Ale dali?my rad? 🙂 . Pierwsze skowronki wyspowe napotykamy jednak dopiero po kilkuset metrach. Na dodatek sprawiaj? wra?enie, wbrew temu co czytali?my wcze?niej, ptaków p?ochliwych. Okaza?o si? jednak, ?e napotykane kolejne ptaki, przynajmniej niektóre osobniki, niewiele sobie z naszej obecno?ci robi?. Kilka ptaków widzianych przez nas nosi?o kolorowe obr?czki.

IMG_3485a
Skowronek wyspowy
IMG_3557a
Skowronek wyspowy
IMG_3582a
Skowronek wyspowy
IMG_3547a
Kolorowo znakowany skowronek wyspowy

 

Populacja skowronka wyspowego oceniana jest na kilkaset os. Tak wi?c obserwujemy jednego z najrzadszych ptaków a widok stada licz?cego 30, czy nawet 46 os. (Radek) tych ptaków wydaje si? by? niczym fata morgana. G?uptaki bia?obrzuche, gniazduj?ce na klifie, w wi?kszo?ci s? jeszcze na etapie wysiadywania jaj, cho? w niektórych gniazdach s? ju? ca?kiem du?e piskl?ta.

IMG_3632aa
G?uptaki bia?obrzuche na gniazdach
IMG_3630aa
Gniazdo i jaja g?uptaka bia?obrzuchego
IMG_3703aa
W niektórych gniazdach g?uptaków bia?obrzuchych by?y ju? ca?kiem spore pisklaki
Faeton_1200x800_IMG_3729
Faeton bia?osterny – w locie i …
Faeton_1_1200x800_IMG_3733
… na gnie?dzie

 

Na mnie najwi?ksze wra?enie robi? jednak faetony bia?osterne. Te pi?kne, szczególnie w locie, ptaki mo?na na Raso obserwowa? dos?ownie z kilku metrów. Gniazduj? zarówno na ró?nych wysoko?ciach pionowego klifu, jak i pod kamieniami na p?askim l?dzie. Liczyli?my, po cichu, ?e mo?e uda nam si? natrafi? na wcze?niejszy przylot jakich? pojedynczych osobników burzyka zielonoprzyl?dkowego ale niestety, jeste?my troch? za wcze?nie. Z innych ciekawszych gatunków widzieli?my dwie ciemne czaple rafowe, b?otniaka ??kowego, pustu?k? z podgatunku F. t. neclectus. O 16 zgodnie z ustaleniami z naszym „capitano” schodzimy pod klif, „wskakujemy” do naszej „?upinki” i rozpoczynamy powrót na Sao Nicolau. Strachu najedli?my si? do syta. Ocean nie by? ju? tak spokojny jak w drodze na Raso (cho? wtedy mieli?my o nim inne zdanie). Nasz kapitan skupi? nas na rufie, zamontowa? specjalne os?ony – wszystko na nic. Mokro mia?em nawet w butach. No ale co najwa?niejsze dotarli?my ca?o i w komplecie do portu. Co za ulga 🙂 . To mia? by? chyba najwa?niejszy etap naszej podró?y po Cape Verde. I jak dla mnie takim by?.

25.02.

Po wczorajszym dniu pe?nym wra?e? pozwalamy sobie na troszk? d?u?sze spanie i dopo?udniowe „lenistwo”. Po ?niadaniu zasiadamy na werandzie pensjonatu i patrzymy jednym okiem w ocean a drugim… w ekraniki telefonów, gdy? ?apiemy WiFi z knajpki na przeciwko (znamy has?o bo byli?my tam wczoraj na kolacji) 😉 . A na oceanie spokój. Na odleg?ej boi zasiad?a jaka? rybitwa, jeszcze w szacie zimowej, co do gatunku niestety nie jeste?my pewni – rzeczna ? ró?owa ? a mo?e popielata ? W oddali widzimy te? stado kilkunastu delfinów. Klakson taksówki ko?czy nasz? sielank?. ?egnamy si? z sympatycznym Antonio, regulujemy rachunek za 2 noclegi ze ?niadaniem i rejs na Raso (??cznie 630 € co daje na osob? 126 €) i przeje?d?amy przez góry na lotnisko. Przysz?o nam troch? poczeka? na samolot ale w ko?cu docieramy na Sal. To by? nasz ostatni, pi?ty lot wewn?trznymi liniami TACV. Troch? ba?em si? bukuj?c bilety przez internet jeszcze w Polsce, czy to wszystko „zagra” i nie b?dzie jakich? problemów, które mog?yby ca?kowicie rozwali? przygotowany starannie nasz ptasiarski plan, tym bardziej, ?e troch? si? naczyta?em chocia?by o sprzedawaniu podwójnych biletów na te same miejsca etc. Na szcz??cie moje obawy by?y nie potrzebne, chocia? zawsze zachowywali?my czujno?? sprawdzaj?c godziny odlotów. Z lotniska na Sal taksówk? (3 €) docieramy do pobliskiego Espargos. Zatrzymujemy si? w Residencial Central. Warunki zno?ne, cho? bywa?o lepiej. W pokoju który przysz?o mi dzieli? z Irkiem (jak zawsze podczas tego wyjazdu 🙂 ) by?y dot?d z?o?one jakie? pud?a z dokumentacj?, ale sprawne dzia?ania pokojówki i personelu m?skiego pod nadzorem zaawansowanego wiekiem seniora przywróci?y jego podstawow? funkcj?. Na kolacj? wybieramy jak?? knajp? w bocznej uliczce a z menu ryb? oczywi?cie. Grogiem a niektórzy coca – col? ?wi?tujemy Irkowe 400 gatunków w West Palu (nr 400 to czapla rafowa na Raso).

20150225_191902a
400 gatunków w WP – jest co ?wi?towa? 😉 . Od lewej Jacek Tabor, Micha? Zawadzki, Irek Wo?niak i Radek Gwó?d?
20150225_192142a
Danie g?ówne – zdrowo i niskokalorycznie 😉

 

26.02.

Ostatni dzie? naszego pobytu na archipelagu. Po skromnym ?niadaniu serwowanym w ramach us?ugi noclegowej odwiedzamy port w pobliskiej Palmerze. Pod??amy pieszo 🙂 . Po drodze spotykamy 2 pustu?ki pogatunku alexandri oraz kruka pustynnego. Budzimy chyba równie? zdziwienie na twarzach mijaj?cych nas kierowców. Europejczycy pieszo to chyba niecodzienny widok. W samym porcie nie ma ptaków. Oddajemy si? wi?c ogl?daniu spokojnych uliczek portowego miasteczka oraz tocz?cego si? leniwie ?ycia jego barwnych mieszka?ców. Jaki? rastafar siedz?cy pod murem knajpy zagaduje próbuj?c odgadn?? kraj mojego pochodzenia. O dziwo trafia ju? za trzecim razem 🙂 . Rzuca par? polskich s?ów, m.in. „dzie? dobry”, „jak si? masz ?” Znak, ?e rodacy tu docieraj?. W po?udnie niestety w porcie nie ma ruchu, ju? za pó?no na obejrzenie tego co rybakom uda?o si? wyrwa? oceanowi. Pora na nasz powrót. ?apiemy jaki? busik, którym podje?d?amy pod nasz pensjonat, zabieramy baga?e i na lotnisko.

Za kilkana?cie godzin b?dziemy w Polsce wita? si? ze skowronkami, czajkami i innymi skrzydlatymi zwiastunami nadchodz?cej wiosny.

20150226_093719a
Palmera – port
20150226_100432a
Uliczki Palmery – kolorowe, czyste, ciche (przynajmniej za dnia)
20150226_100330a
Palmera – wydaje si?, ?e ?ycie toczy si? tu bardzo powoli
20150226_095340a
Z elewacji mo?na te? zaczerpn?? geograficznej wiedzy 😉
20150226_095645a
Rybacy majstruj? co? przy sieciach
20150226_094729a
Ale jak to mówi? „lepsze deko handlu …
20150226_095558a
… ni? kilo roboty” – asortyment bardzo ró?norodny
20150226_095841a
No i ?adna Pani z afryka?skim r?kodzie?em

 

LISTA ZAOBSERWOWANYCH GATUNKÓW PTAKÓW

kolejno?? wg Gill, F & D Donsker (Eds). 2015. IOC World Bird List (v 5.1). doi 10.14344/IOC.ML.5.1. nazwy polskie wg Mielczarek, P. & M. Kuziemko. Wersja [2015-02-25]. Kompletna lista ptaków ?wiata. http://www.eko.uj.edu.pl/listaptakow/

Zdj?cia ptaków w galerii do której zapraszam 🙂

  1. Cyranka modroskrzyd?a (Anas discors) – 22.02. – Boa Vista: Estaleiro Bucan (15.990364, -22.842790) – 1?
  2. Cyranka (Anas querquedula) – 22.02. – Boa Vista: Estaleiro Bucan (15.990364, -22.842790) – 1?
  3. Cyraneczka (Anas crecca) – 20.02. – Sao Tiago: Barragem de Poliao – 1?
  4. Perlica (Numida meleagris) – 20.02. – Sao Tiago: Barragem de Poliao – 3 os; droga (15.073263,-23.564505) – 6-7 os.; 22.02. – Boa Vista: okolice Sal Rel (16.157801, -22.895278) – 3 os.; 23.02. – Sao Nicolau: okolice Cachaco – 3 os.
  5. Przepiórka (Coturnix coturnix) – 21.02. – Praia: klify (14.911234, -23.489859) – 1-2 os.
  6. Petrel wyspowy (Pterodroma feae) – 24.02. – Sao Nicolau – Raso – Sao Nicolau: rejs – ok. 5 os.
  7. Faeton bia?osterny (Phaethon aethereus) – 21.02. – Praia: klify (14.911234, -23.489859) – ??cznie ok. 10 os., niektóre odwiedza?y nisze gniazdowe; Boa Vista: Ilheu do Curral Velho – 2 os.; 22.02. – Boa Vista: Ilheu do Curral Velho – 5 os.; 24.02. – Raso – ok. 30 os. (cn.kilkana?cie gniazd)
  8. Warz?cha (Platalea leucorodia) – 20.02. – Sao Tiago: Barragem de Poliao – 27 os.
  9. Czapla z?otawa (Bubulcus ibis) – 19.02. – Sal: terminalu lotniska – 1 os. przelatuj?cy; 20.02. – Sao Tiago: droga od Praia do Barragem de Poliao oraz sam zbiornik – ca. 100 os.; 21.02. – Boa Vista: okolice Sal Rel – ok. 70 os. lec?cych na noclegowisko; 23.02. – Sao Nicolau: Tarrafal – 5 os.
  10. Czapla siwa (Ardea cinerea) – 20.02. – Sao Tiago: Barragem de Poliao – do 10 os.; 21.02. – Praia: klify – 1 os.; 22.02. – Boa Vista: Estaleiro Bucan (15.990364, -22.842790) – 1 os.
  11. Czapla purpurowa (Ardea purpurea bournei) – 20.02. – Sao Tiago: Barragem de Poliao – 1-2 os.
  12. Czapla bia?a (Ardea alba) – 20.02. – Sao Tiago: Barragem de Poliao – 2-3 os.
  13. Czapla czarnonoga (Egretta intermedia) – 20.02. – Sao Tiago: Barragem de Poliao – 1 os.
  14. Czapla czarna (Egretta ardesiaca) – 20.02. – Sao Tiago: Barragem de Poliao – 1 ad.
  15. Czapla nadobna (Egretta garzetta) – 20.02. – Sao Tiago: Barragem de Poliao – ok.10 os.; 21.02. – Boa Vista: rozlewiska na E od hotelu „RiuTouareg” (15.977777,-22.811190) – 3-4 os.; 21.02. – Boa Vista: Curral Velho – 1 os.; 22.02. – Boa Vista: Curral Velho – 1 os.; 25.02. – Sao Nicolau: Tarrafal – 1 os.
  16. Czapla rafowa (Egretta gularis) – 24.02. – Raso – 2 os. odmiany ciemnej
  17. Fregata wielka (Fregata magnificens) – 22.02. – Boa Vista: Ilheu do Curral Velho – 1?
  18. G?uptak bia?obrzuchy (Sula leucogaster) – 21.02. i 22.02.- Boa Vista: Ilheu do Curral Velho – ok. 150 os. w godzinach po?udniowych do 250 po po?udniu, widziane te? piskl?ta; 23.02. – Sal: Pedra de Lume, port – 1 os.; Sao Nicolau: Tarrafal – 1 os.; 24.02. – Raso – cn. 50 os. (wi?kszo?? na gniazdach); 25.02. – Sao Nicolau: Tarrafal – 2 os.
  19. Rybo?ów (Pandion haliaetus) – 23.02. – Sao Nicolau: Tarrafal – 1 os.; 24.02. – Raso – 3 os.
  20. B?otniak ??kowy (Circus pygargus) – 24.02. – Raso – 1?
  21. Myszo?ów (Buteo buteo) – 20.02. – Sao Tiago: Barragem de Poliao – 1 os.
  22. Kokoszka (Gallinula chloropus) – 20.02. – Sao Tiago: Barragem de Poliao – 3 os.
  23. Szczud?ak (Himantopus himantopus) – 20.02. – Sao Tiago: Barragem de Poliao – ok.20 os.; 21.02. – Boa Vista – rozlewiska na E od hotelu „RiuTouareg” (15.977777,-22.811190) – 5 os.; 22.02. – Boa Vista: Estaleiro Bucan (15.990364, -22.842790) – 14 os.; 23.02. – Sal: Pedra de Lume, saliny – ok.30 os.
  24. Siewnica (Pluvialis squatarola) – 21.02. – Boa Vista: Curral Velho – 1 os.; 23.02. – Sal: Pedra de Lume, saliny – 1 os.
  25. Sieweczka obro?na (Charadrius hiaticula) – 20.02. – Sao Tiago: Barragem de Poliao – 3 os.; 22.02. – Boa Vista: Estaleiro Bucan (15.990364, -22.842790) – do 5 os.; 23.02. – Sal: Pedra de Lume, saliny – 2 os.
  26. Sieweczka morska (Charadrius alexandrinus) – 21.02. – Boa Vista – rozlewiska na E od hotelu „RiuTouareg” (15.977777,-22.811190) – 3 os.; Boa Vista: Curral Velho – 2 os.; 22.02. – Boa Vista: Estaleiro Bucan (15.990364, -22.842790) – do 20 os.; 22.02. – Boa Vista: Curral Velho – 2 os.; 23.02. – Sal: Pedra de Lume, saliny – ok.10 os.
  27. Kszyk (Gallinago gallinago) – 20.02. – Sao Tiago: Barragem de Poliao – 2-3 os.
  28. Kulik mniejszy (Numenius phaeopus) – 20.02. – Sao Tiago: Pedro Badejo – 1 os.; 21.02. – Boa Vista: Curral Velho – 1 os.; 22.02. – Boa Vista: Curral Velho – 4 os.; 24.02. – Raso – 1-3 os.
  29. Krwawodziób (Tringa totanus) – 23.02. – Sal: Pedra de Lume, saliny – 3 os.
  30. Kwokacz (Tringa nebularia) – 20.02. – Sao Tiago: Barragem de Poliao – 20 os.; 23.02. – Pedra de Lume, port – 1 os.
  31. Samotnik (Tringa ochropus) – 20.02. – Sao Tiago: Barragem de Poliao – 1 os.
  32. ??czak (Tringa glareola) – 22.02. – Boa Vista: Estaleiro Bucan (15.990364, -22.842790) – 2 os.
  33. Brodziec piskliwy (Actitis hypoleucos) – 20.02. – Sao Tiago: Barragem de Poliao – 1-2 os.; Pedro Badejo – 2 os.; 22.02. – Boa Vista: Estaleiro Bucan (15.990364, -22.842790) – 2 os.
  34. Kamusznik (Arenaria interpres) – 20.02. – Sao Tiago: Pedro Badejo -12 os.; 21.02. – Boa Vista: Curral Velho – 1 os.; 22.02. – Boa Vista: Estaleiro Bucan (15.990364, -22.842790) – 6 os.; Boa Vista: Curral Velho – 1-2 os.
  35. Piaskowiec (Calidris alba) – 21.02. – Boa Vista: Curral Velho – 15 os.; 22.02. – Boa Vista: Curral Velho – ok.15 os.; 23.02. – Sal: Pedra de Lume, saliny – ok.20 os.
  36. Biegus malutki (Calidris minuta) – 21.02. – Boa Vista: rozlewiska na E od hotelu „RiuTouareg” (15.977777,-22.811190) – 2 os.
  37. Biegus krzywodzioby (Calidris ferruginea) – 21.02. – Boa Vista: rozlewiska na E od hotelu „RiuTouareg” (15.977777,-22.811190) – 2 os.; 23.02. – Sal: Pedra de Lume, saliny – ok.30 os.
  38. Batalion (Philomachus pugnax) – 21.02. – Boa Vista: rozlewiska na E od hotelu „RiuTouareg” (15.977777,-22.811190) – 2-3 os.
  39. R?czak (Cursorius cursor) – 22.02. – Boa Vista: Estaleiro Bucan (15.990364, -22.842790) – 5 os.; 22.02. – Boa Vista: Curral Velho – 1 os.
  40. Mewa roma?ska (Larus michahellis atlantis) – 23 i 24.02. – Sao Nicolau: Tarrafal – 2 os.
  41. Rybitwa krótkodzioba (Gelochelidon nilotica) – 21.02. – Boa Vista: rozlewiska na E od hotelu „RiuTouareg” (15.977777,-22.811190) – 1 os.; 22.02. – Boa Vista: Curral Velho – 1 os.
  42. Rybitwa sp. (Sterna sp.) – 25.02. – Sao Nicolau: Tarrafal – 1 os.
  43. Go??b skalny (Columba livia) – 20.02. – Sao Tiago: Barragem de Poliao – n.l.; 21.02. – Praia: klify – n.l.
  44. Sierpówka (Streptopelia decaocto) – 20.02. – Sao Tiago: Barragem de Poliao – ok.7 os.
  45. P?omykówka (Tyto alba detorta) – 20.02. – Sao Tiago: Barragem de Poliao – 1-2 os.
  46. Jerzyk wyspowy (Apus alexandri) – 20.02. – Sao Tiago: Praia cn. 5 os.; Barragem de Poliao – 5-6 os.; 21.02. – Praia: klify – 2 os.; 23.02. – Sao Nicolau: okolice Faja de Cima – 5 os.; 24 i 25.02. – Sao Nicolau: Tarrafal – 1 os.
  47. ?owiec szarog?owy (Halcyon leucocephala) – 20.02. – Sao Tiago: Barragem de Poliao – 6-7 os.; droga (15.073263,-23.564505) – 1 os.;  21.02. – Praia: klify (14.911234, -23.489859) – 1 os.
  48. Pustu?ka (Falco tinnunculus): pustu?ka wyspowa Falco tinnunculus alexandri – 19.02. Sal: okolice lotniska – 1 os.; 20.02. – Sao Tiago: Barragem de Poliao – ok.2-4 os.; 21.02. – Praia: klify – 2 os.; 21.02. – Boa Vista: przy drodze (16.074447, -22.900581) – 1 os.; 26.02. – Sal: Espargos-Palmeira – 2 os.; pustu?ka ciemnoplama Falco tinnunculus neglectus – 24.02. – Raso – 1 os.; 25.02. – Sao Nicolau: okolice Faja de Cima – 2 os.
  49. Sokó? w?drowny (Falco peregrinus) – 20.02. – Sao Tiago: Barragem de Poliao – 1 os.
  50. Kruk pustynny (Corvus ruficollis) – Sal: 19.02. – 2 pojedyncze ptaki przy terminalu lotniska. 20.02. – Sao Tiago: Barragem de Poliao – 1-2 os.; droga (15.073263,-23.564505) – 1 os.; 21.02. – Boa Vista: Curral Velho – 2-3 os.; Boa Vista: przy drodze (16.074447, -22.900581) – 1,1 os.; 22.02. – Boa Vista: Curral Velho – ok.10 os.; 23.02. – Sal: Pedra de Lume, saliny – 2 os.; 24.02. – Raso – 1-2 os; 25.02. – Sao Nicolau: okolice Corvoeiros – 8 os.; 26.02. – Sal: Espargos-Palmeira – 1 os.
  51. Skowron pustynny (Alaemon alaudipes boavistae) – 21.02. – Boa Vista: przy drodze (16.074447, -22.900581) – 2 os.; 22.02. – Boa Vista: Estaleiro Bucan (15.990364, -22.842790) – 4-6 os.
  52. Skowronik rudawy (Ammomanes cinctura) – 19.02. – Sal: okolice lotniska – ??cznie 7 os.; 21.02. – Boa Vista: przy drodze (16.074447, -22.900581) – 5 os.; 22.02. – Boa Vista: Estaleiro Bucan (15.990364, -22.842790) – 3 os.; obok hotelu „Riu Touareg” – 3 os. podgatunku A.c.cinctura; 23.02. – Sal: Pedra de Lume, saliny – 1 os.
  53. Pustynka bia?oczelna (Eremopterix nigriceps) – 22.02. – Boa Vista: okolice Sal Rel (16.157801, -22.895278) – 5,2 os.; obok hotelu „Riu Touareg” – 1?; 22.02. – Boa Vista: Estaleiro Bucan (15.990364, -22.842790) – 1?
  54. Skowronek wyspowy (Alauda razae) – 24.02. – Raso – łącznie ok.80 os. w tym stado 46 os.
  55. Trzciniak wyspowy (Acrocephalus brevipennis) – 20.02. – Sao Tiago: Barragem de Poliao – 6-8 os.
  56. Kapturka (Sylvia atricapilla) – 20.02. – Sao Tiago: Barragem de Poliao – pospolita, n.l.; droga (15.073263,-23.564505) – 3 ??
  57. Pokrzewka okularowa (Sylvia conspicillata) – 20.02. – Sao Tiago: Barragem de Poliao – pospolita, n.l.
  58. Wróbel południowy (Passer hispaniolensis) – 20.02. – Sao Tiago: Barragem de Poliao – ok.20 os.; 22.02. – Boa Vista: okolice Sal Rel (16.157801, -22.895278) – 100+ os.; 22.02. – Boa Vista: Estaleiro Bucan (15.990364, -22.842790) – liczny n.l.
  59. Wróbel rudogrzbiety (Passer iagonensis) – Sal: 19.02. – 1 para w restauracji na lotnisku; ponadto dodatkowo 2 pary i samica na terenach zielonych przed lotniskiem. 20.02. – Sao Tiago : przy Barragem de Poliao łącznie ok. 10, ponadto widziany w Pedro Badejo (cn. 5 os.), 21.02. – Praia: klify (14.911234, -23.489859) – 1 para; 21.02. – Boa Vista: przy drodze (16.074447, -22.900581) – 2 os.; 22.02. – Boa Vista: okolice Sal Rel (16.157801, -22.895278) – ok.10 os.; Boa Vista: Estaleiro Bucan (15.990364, -22.842790) – liczny n.l.; 22 i 23.02 – Boa Vista: teren hotelu „Iberostar” – liczny, n.l.; 24.02. – Raso – cn.50 os.; 23.02. – Sal:Pedra de Lume, saliny – cn.15 os.; 23 i 25.02. – Sao Nicolau: Tarrafal – n.l
  60. Astryld falisty (Estrilda astryld) – 20.02. – Sao Tiago: Barragem de Poliao – łącznie cn. 100 os.